http://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-google.gif

Planowane dyrektywy KE: "Unijni urzędnicy i bez ACTA planują zamykać strony"

Paweł Chełchowski, m
2012-02-10, ostatnia aktualizacja 2012-03-12 09:32

Przewodniczący szwedzkiej "Partii Piratów" zamieścił na blogu plany dyrektyw Unii Europejskiej. Komisja Europejska planuje wprowadzenie zmian w prawie, zbliżonych do krytykowanej umowy ACTA. Mają one zobowiązywać dostawców usług internetowych do monitorowania i zamykania stron udostępniających nielegalne materiały. Takie zapisy w ACTA były jednymi z głównych zarzutów jej przeciwników. Informacje przysłał na Alert24 czytelnik "m".

- Pokazały się ciekawe dokumenty - napisał na Alert24 "m", wysyłając nam link do bloga Ricka Falkvinge, przewodniczącego szwedzkiej Partii Piratów. Falkvinge komentuje dostępne na stronach Komisji Europejskiej dokumenty, dotyczące planowanych zmian w europejskiej dyrektywie dotyczącej praw autorskich (IPRED).

"Planowana dyrektywa daje spółkom możliwości policji"

Plan dyrektywy zawiera między innymi plany wprowadzenia zasad regulujących uzyskiwanie dowodów od pośredników (dostawców internetu i platform internetowych), pozwalających na identyfikację przez "związane ze sprawą kręgi finansowe" łamiących na skalę komercyjną prawo autorskie. Dokument stwierdza, że definicja "skali komercyjnej" wymaga zdefiniowania.

Jak twierdzi Rick Falkvinge, daje to przemysłowi rozrywkowemu możliwości ustalania tożsamości w internecie, które wcześniej zarezerwowane były tylko dla służb państwowych - policji i służb bezpieczeństwa. Za podobne zapisy krytykowana była ustawa ACTA.

W planach zmian w dyrektywie zawiera się także zapis o możliwości działania przeciw stronom internetowym, które łamią prawo autorskie. Drugi dokument opublikowany na stronach komisji mówi o planowanych regulacjach odnośnie powiadamiania i usuwania stron - jest w nich mowa, o usunięciu lub uniemożliwieniu dostępu do nielegalnych informacji przez pośredników internetowych (zarówno strony służące do dzielenia się filmami, dostawców usług internetowych, portale społecznościowe czy wyszukiwarki) po informacji pochodzącej zarówno od posiadaczy praw autorskich, ale też służb, organizacji pozarządowych czy prywatnych osób.

"Te przepisy mogą wejść w życie nawet, jeśli odrzucone zostanie ACTA"

- Część z tych przepisów już jest w życiu, chociażby w dyrektywie e-commerce, ale niektóre rzeczy są podkreślone - mówi Marcin Cieślak, prezes zarządu stowarzyszenia ISOC Polska, które propaguje rozwój Internetu i społeczeństwa informacyjnego. - IPRED, dyrektywa e-commerce, procedury w nich zawarte mogą wejść w życie nawet, kiedy dojdzie, co jest coraz bardziej prawdopodobne, do odrzucenia ACTA. Te dyrektywy, tak jak amerykańska PIPA i SOPA to wypełnienie przepisów zawartych w ACTA - mówi Cieślak.

Jak dodaje, przeciwnicy umowy ACTA od początku zwracali uwagę, że ACTA sama definiuje niewiele, a to dopiero przepisy regulujące zapisy umowy mogą być niebezpieczne.

- To bardzo dobrze, że Komisja Europejska produkuje już nowe dokumenty. To pokazuje kierunek, to że ACTA nie jest przypadkowym wydarzeniem. Podobny nacisk na ochronę praw własności intelektualnej zawierają inne umowy, na przykład negocjowany obecnie traktat patentowy między Unią Europejską a USA. Z tego co wiemy, negocjacje w jego sprawie są bardzo trudne - mówi.

"To powinno dać do myślenia naszemu premierowi"

- To powinno dać do myślenia na przykład naszemu premierowi, który mówi, że ACTA będzie regulowana przez nasze przepisy, i interpretowana możliwie łagodnie - mówi prezes ISOC Polska.

- Próbuje się niektóre rzeczy regulować, bez patrzenia na to, co się naprawdę chroni, jaki jest zakres działań i to, czy przeciętny użytkownik internetu rozumie, czy go dotyczą. Ja na przykład wielokrotnie starałem się uzyskać prawa do wykorzystania utworu, na przykład w prezentacji i nie jest to łatwe. Naprawdę, bardzo trudno czasem dotrzeć do osób, które mogą takie prawa udostępnić czy sprzedać, czy chociaż ustalić, kto takie prawa ma - konkluduje.

Źródło: Alert24.pl
  • 6
  • 5
  • 2
  • 44
  • 22
  • 64 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Planowane dyrektywy Komisji Europejskiej: "Unij... niceflower454 10.02.12, 16:00

    Zamykają bo dziennikarki z Polski mają z nimi dzieci,a politycy w Polsce na zlecenie partyjne muszą się z nimi żenić i udawać tatusiów.Po prostu stosunki międzynarodowe uprawiają!»

  • Planowane dyrektywy Komisji Europejskiej: "Unij... forelle15 10.02.12, 18:21

    skad nagle takie zdziwienie, ze ten czlowiek (D.Tusk) jest dyspozycyjny, z jego IQ nadrabianym chamstwem nie powinno to nikogo dziwic»

  • dzielny demaskator princealbert 13.02.12, 09:14

    zamiescil dokumenty publicznie dostepne na stronach Komisji europejskiej. Ponadto dokument ten jest podsumowaniem otwartej konsultacji.Ale Polska gazeta przedstawia to jak jakis brukselski »

Samolot z II wojny znaleziony na pustyni w Egipcie. Przez Polaków

Polacy poszukujący ropy w Egipcie odnaleźli na Saharze wrak samolotu P-40 Kittyhawk należącego do RAF. Samolot z drugiej wojny światowej jest w niemal idealnym stanie. Jak mówią historycy, znalezisko jest "lotniczym ekwiwalentem grobowca Tutenchamona". Informacje dostaliśmy od czytelnika Alertu24.