Niedziela, godzina 13.00, Paryż. Ogromna mobilizacja Polaków na emigracji: przed Konsulatem RP w Paryżu ustawiła się gigantyczna kolejka.
Świetnym porównaniem są wybory parlamentarne, w których wzięłam udział w Londynie w 2005 roku - "kolejka" (również w godzinach południowych) liczyła jedynie 10 osób...
Niestety warunki do głosowania były okropne: wszystko odbywało się w korytarzach budynku, w okropnym ścisku i zgiełku. A przecież można było pozwolić nam głosować w dużych salach...
Za to nie było żadnych niefortunnych przypadków "braków na listach". Ja sama zarejestrowałam się telefonicznie.
Źródło: Alert24.pl