http://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-google.gif

Gazeta.pl > Alert24 >  Informacje

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Alert24

Już po wyborach. No to kiedy wracacie?

mt
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 16:24

Ok. godz. 15.00, fragment kolejki do głosowania w Konsulacie RP w Kolonii. Szacunki kolejkowe wahały się od 1,5 do 2,5 godziny czekania. Mimo deszczu, zimna i tłoku panował piknikowy nastrój!
Ok. godz. 15.00, fragment kolejki do głosowania w Konsulacie RP w Kolonii. Szacunki kolejkowe wahały się od 1,5 do 2,5 godziny czekania. Mimo deszczu, zimna i tłoku panował piknikowy nastrój!
Alert24.pl

Niespotykana wyborcza mobilizacja Polaków za granicą. Absolutne rekordy frekwencji padły w Wielkiej Brytanii Irlandii i Niemczech. Aby tam oddać głos, trzeba było czekać w kilkusetmetrowych kolejkach nawet po trzy godziny. Ale Was to nie zniechęcało. - Jesteśmy dumni, że kolejka jest tak długa - pisała Kasia głosująca w Birmingham

Manchester, w komitecie kolejkowym
Paweł L.
Manchester, w komitecie kolejkowym
Kolejka do glosowania w Hadze, 21.10.2007, około 13.30. Kolejka do głosowania była bardzo długa. Nam sie udało, bo Marta jest w siódmym miesiącu ciąży
Maciek
Kolejka do glosowania w Hadze, 21.10.2007, około 13.30. Kolejka do głosowania...
Tłumy w budynku Konsulatu w Brukseli, kolejki w dwie strony - jedna po odbiór kart do głosowania, druga do kabin do oddawania głosu
Pawel Malinowski
Tłumy w budynku Konsulatu w Brukseli, kolejki w dwie strony - jedna po odbiór...
ZOBACZ TAKŻE
- Niech w Polsce zacznie się coś w końcu zmieniać. Ambasada w Dublinie przygotowała zaledwie 2 pokoje i 10 osób do kontroli dokumentów na 14 tysięcy zarejestrowanych wyborców. Skandal! Stałam 3,5 godziny w kolejce na kilometr! - napisała Polka, której nie zabrakło determinacji, by zagłosować. Wojtek Malinowski donosił z kolejki w Dublinie: Na kartce z informacją o wyborach wiszącą na drzewie, ktoś - mniej więcej w połowie kolejki - napisał markerem: "Nie poddawaj się. Jeszcze 2h"

Na bałagan i zaskakujące nieprzygotowanie komisji wyborczych, pomimo wiedzy o liczbie zarejestrowanych do głosowania, narzekali Polacy w Paryżu, Manchesterze, Berlinie, Kolonii, Monachium, Edynburgui Londynie.Ciasne lokale wyborcze, za mało osób do obsługi: - Nie spodziewaliśmy się, że aż tyle nas przybędzie. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby wszyscy zarejestrowani w angielskim home office wybrali się też na wybory - pisał wczoraj Paweł L. z Manchesteru.

Kasia i Maciej Dokurno ponad dwie godziny marzli na pięciostopniowym mrozie przed konsulatem w Edynburgu: - Mimo to w kolejce panowała doskonała atmosfera i wszystkim dopisywały humory.

Humor nie dopisywał tym wszystkim, którzy pomimo, że zarejestrowali się przez internet, dostali potwierdzenie tego faktu, nie znaleźli się na listach wyborczych. Kuba, który jechał aż 300 km z Walencji do Barcelony by zagłosować - odjechał z niczym. Takie przypadki zdarzały się niemal we wszystkich komisjach za granicą. - Odebrano nam jedno z podstawowych praw obywatelskich - skarżyli się Polacy.

Polskie ambasady i konsulaty były wczoraj oblegane na całym świecie. Głosowaliście w Bangkoku, Reykiaviku, Porto Alegre, Casablance, Dubaju, Kosowie, Meksyku, Singapurze. I słaliście nam stamtąd swoje zdjęcia i relacje. Pełne entuzjazmu i wiary, że możecie wpłynąć na to, co dzieje się w ojczyźnie. Takiej mobilizacji nie widzieliśmy chyba nigdy. Wielkie dzięki.

To jak, wracacie?

Źródło: Alert24.pl

Zobacz więcej na temat: