Pieniądze tracą zwłaszcza ci, którzy dużo sprzedają. Ale denerwują się także kupujący. - Ktoś wylicytuje jakiś przedmiot pod koniec aukcji i nagle się okazuje, że aukcja jest przedłużona o dobę - opowiada Grzegorz. - Nikt tych ludzi nie informuje, że to z przyczyn awarii po stronie Allegro. A oni denerwują się na nas, sprzedających. To skandal, że Allegro nie potrafi usunąć awarii.
"Korzystanie z serwisu na zasadzie loterii to parodia - zwłaszcza że aukcje kończą się o określonej porze. (...) A brak możliwości zalogowania przez kupujących może zaniżać cenę - kto poniesie za to odpowiedzialność!" - to jeden z wpisów użytkownika aukcji w Cafe Allegro.
A oto tłumaczenie Małgorzata Elszyn-Bociek z Allegro, którą otrzymał Grzegorz: " W dniu 20 października od godziny 00:21 do 00:29 oraz w dniu 21 października w godzinach od 19:45 do 22:05, 22:59 do 23:24 i 23:44 do 00:06 występowały problemy z dostępem do serwisu Allegro oraz serwisów zagranicznych. Powodowało to problemy z logowaniem, wystawianiem aukcji czy licytowaniem. Nawiązanie połączenia w tym czasie trwało bardzo długo, bądź nie było w ogóle możliwe. (...) Zgodnie z zasadami rekompensat za awarie techniczne, aukcje kończące się w dniu 20 października od godziny 00:21 do godziny 00:44 oraz dnia 21 października pomiędzy godziną 19:45 a 22:20, 22:59 i 23:39 oraz 23:44 i 00:21 zostały przedłużone o kolejne 24 godziny."
- To jednak nie fair - irytują się internauci. - Allegro pobiera prowizję, a w zamian nie świadczy usług zgodnych ze standardami. Brak możliwości zalogowania się potencjalnych kupujących przekłada się na straty sprzedających.
- Jedynym sensownym rozwiązaniem w tej sytuacji jest anulowanie przez Allegro wszystkich prowizji dotyczących aukcji 21 i 22 października. I tak zarobilibyśmy znacznie więcej gdyby system działał tak jak powinien - twierdzi Grzegorz.
Źródło: Alert24.pl