Poczytajcie sobie cv w portalu gazeta.pl - zachęcał jeden z internautów w popularnym portalu społecznościowym wykop. pl. Życiorysy, adresy, numery telefonów, skończone szkoły, zaliczone szkolenia i warsztaty można było przeczytać w binariach na stronie gazeta.pl.
Na forum wykop.pl rozgorzała dyskusja, czy informacje o ujawnieniu danych należy publikować w sieci czy zgłaszać od razu do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Sami internauci szybko przekonali się, że życiorysy m.in. Bochusza Kwiatka to przykładowe życiorysy przygotowane przez Gazetę Praca jako wzór dla czytelników i internautów przy pisaniu własnych cv lub listów motywacyjnych.
Na stronie internetowej Gazety Praca znajdują się wzory podań o pracę na stanowisko m.in. plastyka, inspektora bhp czy prawnika.
Zobacz je
Sam autor sensacyjnej wiadomości - Fanzonun - przyznał się, że celowo opublikował dane, choć wiedział, że afery nie ma. Miał to być "żart socjologiczny".
Niewiele ponad tydzień temu internautów zelektryzowała informacja z jednego z bloggerów - Glucia, który przypadkowo odkrył, że życiorysy tysięcy osób, które starały się o pracę w Pekoao S.A. są dostępne w internecie.
Czytaj o wpadce banku
Znajdowały się tam życiorysy, dane osobowe, adresy, numery telefonów. Mimo zablokowania przez bank danych na stronie zainwestujwprzyszlosc.pl dane były jeszcze przez kilka dni do znalezienia w sieci. Bank tłumaczył, że dane wyciekły na skutek ataku hakerów. Sprawę bada GIODO.