http://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-google.gif

Gazeta.pl > Alert24 >  Informacje

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Alert24

Poczta nie doręczyła Ci listu? Może się zgubił...

dżek
2008-08-19, ostatnia aktualizacja 2008-08-21 18:43

Plik listów znalezionych na chodniku w Łodzi. Internauta odniósł je na pocztę. A gdyby nie był uczciwy?
Plik listów znalezionych na chodniku w Łodzi. Internauta odniósł je na pocztę. A gdyby nie był uczciwy?
Fot. Kamil Porembiński/ zdjęcie przysłane na Alert24

Łodzianin znalazł na chodniku sporą paczkę z niedoręczonymi listami. Okazało się, że znalazł m.in. rachunki z TP SA, wyciągi z dwóch banków. Listy odniósł na pocztę, co by się stało, gdyby alertowicz nie był uczciwy i listy wyrzucił do kosza?

SONDAŻ
Czy składasz na poczcie reklamację, jeśli nie dostarczy Ci ona przesyłki?

Tak. Zawsze, jeśli mam potwierdzenie. W przyrodzie nic nie ginie.
Nie, szkoda fatygi. To jest rzecz nie do znalezienia.
A można takie rzeczy reklamować? Nie wiedziałem...

O sprawie poinfomował Alert24 Kamil Porębiński. Sprawę opisuje też szczegółowo na swoim blogu: - W poniedziałek wracając rowerem z pracy, natknąłem się na kilkadziesiąt paczek listów powiązanych gumkami recepturkami - pisze - Leżały sobie spokojnie na chodniku. W okolicy nie było żadnej osoby, a tym bardziej listonosza, który mógł to zgubić. Pustka. Zabrałem wszystko do plecaka i pojechałem do domku. W pokoju policzyłem ile mam listów i okazało się, że posiadam :

- 157 listów od TP S.A

- 43 listy od getin bank

- 12 listów od Banku BGŻ

- 9 listów zwykłych

- 4 kartki pocztowe

- 1 list od Urzędu Statystycznego

Alertowicz postanowił następnego dnia odnieść paczkę na pocztę i zażądać 10 znaczków, za fatygę. Czy Poczta się ucieszyła za pomoc? - Pani w okienku nie wiedziała co zrobić i zawołała kierowniczkę. Ta stwierdziła, że te listy nie pochodzą z jej poczty, nie należą do rewiru ich listonoszy. Szok! Zdziwiłem się mocno i spytałem co mam z tym zrobić: - Nie wiem! Pana problem. Pan znalazł. Niech Pan rozniesie! Nie są to nasze listy! - usłyszał alertowicz.

- Dałem sobie spokój i wyszedłem. Pojechałem rowerkiem na kolejną pocztę w mojej okolicy. Pani za okienkiem się wystraszyła, zabrała listy i poszła do kierowniczki się spytać, co ma z tym zrobić. Pomyślałem sobie, że sytuacja się powtórzy. I co? Nie. Dostałem czapeczkę Poczty Polskiej - cieszy się Pan Paweł.

Rzecznik Poczty Polskiej, Michał Dziewulski zachęca wszystkich, którzy znajdą podobne paczki, by postępowali jak alertowicz, czyli odnosili je na pocztę. Lub wrzucali do najbliższej skrzynki pocztowej.

Tłumaczy, że przesyłki czasami mogą zaginąć, bo nie wszyscy listonosze są rzetelni i uczciwi. - Ze stempla pocztowego możemy odczytać, z którego oddziału pochodzą listy, jaki to jest rewir i kto powinien je dostarczyć. Nasze wewnętrzne dochodzenie pomoże ustalić, kto zawinił. Staramy się eliminować takie osoby z pracy - tłumaczy Dziewulski.

Poczta zgubiła Ci przesyłkę? Zgłaszałeś reklamację? Czy z pocztą da się walczyć i... wygrać? Prześlij swoją relację na Alert24 lub na numer 605 24 24 24



Rocznie Poczta "gubi" co najmniej 200 tys. przesyłek. Co najmniej, bo tyle jest reklamacji. Można je składać tylko jeśli ma się potwierdzenie nadania. Ile osób nie zgłasza niedostarczenia przesyłek nie wiadomo. Rocznie przez Pocztę Polską przechodzą 4 miliardy przesyłek - paczek i listów.

Jacek Strzałkowski, rzecznik prasowy Urzędu Komunikacji Elektronicznej sprawę traktuje bardzo poważnie- Poczta Polska ma obowiązek dochować tajemnicy pocztowej, a więc tak zabezpieczyć obrót pocztowy, by nasze listy lub paczki nie trafiły do rąk osób nieuprawnionych. W opisanej sprawie Dyrekcja Poczty Polskiej powinna niezwłocznie przeprowadzić wewnętrzną kontrolę i - gdy fakt zgubienia paczki z prawie 300 listami się potwierdzi - wyciągnąć konsekwencje dyscyplinarne wobec pracownika lub pracowników, którzy są za to odpowiedzialni. Gdyby internauta z Łodzi, zamiast do urzędu pocztowego zaniósł tę zgubę na Policję - wówczas moglibyśmy mieć nawet do czynienia z postępowaniem przed Prokuratorem o ujawnienie tajemnicy korespondencji i dużo poważniejszymi konsekwencjami wobec osób odpowiedzialnych za zagubienie tych listów.

Głos internauty o nicku Nio

Kilkakrotnie zaginęła mi przesyłka pobraniowa na Poczcie Polskiej. Mam pytanie do Poczty, a może lepiej do Rzecznika Praw Obywatelskich. Może się ktoś w końcu zajmie tym beznadziejnym monopolistą Pocztą Polską i przestanie nas robić w konia. Jak to jest, że na blankiecie wysyłki przesyłki pobraniowej figuruje kwota pobrania np 300.00 zł, a Poczta Polska wypłaca odszkodowanie w minimalnej kwocie np. 50.00 zł, bo twierdzi że nie nadano przesyłki z podaną wartością lub ubezpieczenia. Po co mam dodatkowo podawać wartość przesyłki - przecież to jest absurd !!!!!! Jeśli jest podana wartość pobrania 300 zł to wartość przesyłki też jest 300 zł. Diabli mnie biorą - Jeśli podaje kwotę do pobrania to chyba jest to podanie wartości przesyłki - za darmo klient nie zapłaci. I jeszcze jeden drobiazg - Jeśli podaje się kwotę pobrania za przesyłkę np. 1000 zł to na Poczcie Polskiej dokładnie wiedzą którą przesyłkę ukraść - proste tą za 1000 zł i tak odszkodowanie będzie tylko 50 zł - szkoda słów kto pozwala na takie praktyki?

Źródło: Alert24.pl

Zobacz więcej na temat: