Wzburzona internautka Karolina poinformowała
Alert24 ]: - Ja mam naprawdę dużo cierpliwości, ale to co mi się wydarzyło w jednym z warszawskich oddziałów poczty zakrawa o absurd.
Na osiedlowej poczcie na Powiślu działały DWA, słownie dwa, okienka, choć jest ich w sumie pięć. Rozumiem braki kadrowe, rozumiem urlopy, ale na wydanie listu poleconego czekałam ponad godzinę. To chyba trochę za długo, zwłaszcza, że byłam czwarta w kolejce. Pani w ślimaczym tempie obsługiwała petentów, a między jednym a drugim robiła sobie kilkunastominutowe przerwy na robienie stempelków, wypisywanie jakiś karteczek. Ludzie byli wściekli, ale zwracanie uwagi jest bezcelowe. Urzędniczka Cię ofuka, weźmie jakieś papiery i pójdzie na zaplecze. Lepiej już niech siedzi w tym swoim akwarium - złości się pani Karolina - W drugim okienku wcale nie było lepiej - ludzie robili opłaty, wysyłali paczki, kupowali znaczki, ładowali karty miejskie. Na ścianie wiszą oczywiście specjalne dystrybutory, ale są... zepsute - dodaje alertowiczka.
Warszawianka pisze dalej: - Staram się unikać korzystania z usług Poczty Polskiej. Rachunki płacę przez internet, większe paczki wysyłam przez firmę kurierską, ale polecony z urzędu skarbowego muszę odebrać na poczcie. Dlaczego ta firma tak nie szanuje mnie i innych klientów. Ja mogę postać, ale żal mi starszych ludzi, którzy w zaduchu stali ze swoimi książeczkami, żeby zapłacić abonament albo rachunek za prąd - pisze.
Poczta: czy ktoś ma o niej dobre zdanie?
Poczta ostatnio dobrej prasy nie ma. W mediach pojawiły się porażające statystyki -
poczta rocznie „gubi" 200 tys. naszych przesyłek ]. Nawet jeśli paczka do nas dotrze, to z reguły z opóźnieniem, zdarza się, że jest uszkodzona. Awiza wrzucane do skrzynek to już standard. Listonosze narzekają, że polecone obciążają im torby, choć początkowo zaprzeczali, że nawet nie sprawdzają czy adresat jest w domu. Gromy sypią się na pocztę przed świętami: Wielkanocą i Bożym Narodzeniem. I to nie przez zasyp kartek z życzeniami, ale paczek z prezentami, które ludzie kupują przez internet. Polacy tak bardzo zrazili się do Poczty Polskie, że założyli specjalną stronę internetową www.nielubiepocztypolskiej.com, gdzie każdy niezadowolony klient może wyrazić swoje zdanie na forum.
Masz złe doświadczenia z pocztą? Opowiedz nam o tym. Prześlij relację na Alert24 lub na numer 605 24 24 24
Niedawno w serwisie Alert24 opisywaliśmy bulwersującą historię Łodzianina, który
na ulicy znalazł paczki z niedoręczonymi listami - były tam m.in. rachunki TP S.A. czy pisma z banku. Alertowicz listy odniósł na pocztę, ale co by się stało, gdyby nie był uczciwy?
Poczta: źle i drogo, a ma być jeszcze gorzej
Poczta tłumaczy się tym, że brakuje im ludzi. Gdyby więcej osób chciało pracować na poczcie wizyty byłyby dla nas czystą przyjemnością.
Nie ma ludzi: wyjechali za granicę
Postanowiliśmy sprawdzić, czy Poczta wie, dlaczego ludzie nie chcą na niej pracować? Oto, co odpowiedziała
Grażyna Nowak z Działu Informacji i Komunikacji Społecznej Dyrekcja Generalna Poczty Polskiej w Warszawie: - Zasady rekrutacji w Poczcie Polskiej nie odbiegają od przyjętych w innych firmach. Jak wiemy, obecnie nie tylko Poczta boryka się z problemem braków kadrowych. Związane jest to ze stale zmieniającym się rynkiem pracy - pisze pani Nowak.
- Pod tym względem najtrudniej jest w aglomeracjach miejskich, bo właśnie tam jest duża konkurencja i pracownicy mają większe oczekiwania finansowe, jak również mnóstwo wymagań dotyczących rodzaju wykonywanej pracy. Braki kadrowe są spowodowane także faktem, że bardzo duża liczba Polaków wyjechała za pracą do krajów UE - dodaje.
Praca jest trudna, ale są podwyżki
Dlaczego ludzie nie chcą pracować na poczcie? - Trzeba pamiętać, że ta praca, mimo że daje mnóstwo satysfakcji, jest
bardzo wymagająca i trudna. Należy również pamiętać, że w okresie letnim osoby zatrudnione w naszej firmie, wykorzystują urlopy wypoczynkowe. Staramy się, by nie było to odczuwalne przez Klientów.
W tym roku po fali protestów w całym kraju Poczta Polska zdecydowała się na podwyżki płac przekraczające 500 zł brutto średnio na etat, by przyciągnąć większą liczbę pracowników i zatrzymać osoby już zatrudnione. Aktualnie zatrudnia około 100 tys. ludzi.
Na koniec grudnia 2007, czyli przed obiema podwyżkami, przeciętne miesięczne wynagrodzenie (wraz z pochodnymi, czyli premiami, nagrodami) wyniosło w Poczcie Polskiej 2745 zł.
Relacje internautów:
MIKLOSZ: Ożarów Mazowiecki, non-stop. Przesyłki dostarczane są z ogromnym opóźnieniem lub wcale. Od niedawna rachunki płacę po drugim wezwaniu do zapłaty, ponieważ zwyczajnie nie dostaję faktur. 20 sierpnia zastałem w skrzynce plik 15 przesyłek z których najstarsza została nadana w Warszawie, 16 czerwca - pokonanie 13 km z centrum Warszawy do Ożarowa Mazowieckiego zajęło jej 2 miesiące. W pliku były między innymi 2 faktury za telefon komórkowy... oczywiście przeterminowane, i to obie. Na reklamacje zgłaszane w Urzędzie Pocztowym jest zawsze jedna odpowiedź - mamy za mało listonoszy, a Pan Janek obsługujący moją ulicę jest na urlopie. Jak wróci to doręczy...