Parę dni po wykupieniu czterech abonamentów przez internet, pani Anna otrzymała umowę zakupu.
- Cena na umowie zgadzała się z tą, która była wyświetlona w internecie. Nie miałam żadnych zastrzeżeń więc ją podpisałam - pisze na Alert24 pani Anna. - Jakie było moje zdziwienie, gdy kilka dni później otrzymałam fakturę, a każda cena abonamentu była wyższa o 5 zł. Próbowałam wyjaśnić sprawę przez telefon, dzwoniąc do Biura Obsługi Klienta. Ten z kolei odsyłał mnie do sklepu
Orange, a ten znowu do Biura Obsługi Klienta. I koło się zamknęło. Nikt nie był w stanie mi pomóc - dodaje.
13 października pani Anna poszła do jednego z punktów sieci Orange i złożyła pisemną reklamację. Dowiedziała się wtedy, że Biuro Obsługi Klienta nie ma nic wspólnego ze sklepem internetowym firmy Orange, ponieważ są to dwa odrębne kanały sprzedaży.
- Zdziwiłam się bardzo. To kto w takim razie będzie mi teraz w stanie pomóc wyjaśnić tę dziwną sytuację? Chciałabym ostrzec pozostałych klientów Orange, którzy planują zakup czegokolwiek przez sklep internetowy, żeby dobrze się zastanowili zanim klikną
KUP! - pisze nasza czytelniczka.
O komentarz i wyjaśnienie sprawy zapytaliśmy Wojciecha Jabczyńskiego, rzecznika Grupy TP.
- Jesteśmy w trakcie wyjaśniania sprawy - uciął Jabczyński.
Po naszej interwencji, do pani Anny zadzwonił konsultant z Biura Obsługi Konsumentów.
- W środę otrzymałam telefoniczne zapewnienie, że przez cały okres trwania umowy cztery abonamenty będą naliczane zgodnie z zawartą wcześniej umową. Aktualnie oczekuję na korektę faktur. Nie wyjaśniono mi jednak skąd wzięła się dodatkowa, tajemnicza kwota 5 zł - pisze na
Alert24 pani Anna.
Przeczytaj także:
Domeny.pl bezprawnie straszą rejestrem służników?
Play opublikował złą wersję regulaminu, można składać reklamacje
Jak KFC zaśmieca Warszawę