Film na profilu brzuchomówcy pojawił się 21 października. Obejrzało go kilka tysięcy osób. O filmie Glanca napisały serwisy plotkarskie robiąc sensację, że półfinalista programu "Mam talent" chce popełnić samobójstwo. Internauci embedują film, wklejają na swoje blogi, multiplikują na innych społecznościowych serwisach wideo. O desperacji brzuchomówcy piszą też blogerzy (pierwszy był popularny
Kominek).
Zrobiło się o nim głośno. Na forach toczy się dyskusja, czy Glanc zabije siebie czy swoją lalkę. Czytamy opinie, że Glanc zwariował, albo że to prowokacja.
Film robi wrażenie. Zaczyna się od słów "list pożegnalny", potem "samobójstwo uczestnika Mam Talent". Przez cały czas trwania filmu oglądamy niemal nieruchomą twarz młodego mężczyzny. Mówi powoli, jest poważny, sączy słowa. To nie wygląda na zabawę.
"Mam już dość"
Mężczyzna w czarnej koszulce siedzi naprzeciw kamery - To co zobaczycie, to co zobaczyliście to list pożegnalny. Chciałem wprowadzić na polski rynek sztukę, która bawi ludzi na całym świecie. Niestety, znaleźli się ludzie, którzy z przyjemnością zniszczyli wszystko. Po wielu zmaganiach, powiem, że mam dość. Mam dość wyzwisk pod adresem moim i mojej rodziny. Mam dość słuchania, że jestem nienormalny, bo bawię się z lalką, że jestem pedałem, Żydem, schizofrenikiem, że trzeba mnie zajeb..., zapier... Kreatywności złośliwych i podłych ludzi jest pod tym względem nieograniczona - mówi Wojciech Glanc na filmie powoli, ale głos mu się łamie.
Co go skłoniło do nakręcenia takiego filmu? Wojciech Glanc zirytował się, że jego filmy z profilu na youtube kasował wg niego TVN, który ma prowadzić nieuczciwą politykę w sieci. Glanc uważa, że gigant telewizyjny nie pozwala na tagowanie materiałów w popularnym serwisie wyrażeniem "Mam Talent".
TVN potwierdza, że skasowano, ale wersję filmu, w którym Glanc obrażał jedną z jurorek programu.
Artysta ma też żal do mediów za to, że przekazują nieprawdziwy obraz świata - Ludzie mają wrażenie, że to rzeczywistość, a przecież to ma być tylko rozrywka - mówi.
Telewizja mnie niszczy
Kim jest Wojciech Glanc? Siedem lat temu wystąpił w programie Big Brother. Odpadł jako pierwszy z drugiej edycji, wzbudzał skrajne emocje wśród innych uczestników, którzy traktowali go niepoważnie, bo występował z lalką. W programie pokazano go jako awanturnika, osobę aspołeczną, która nie nadaje się do życia w społeczeństwie.
W filmie mówi: - Chciałbym podziękować pewnej stacji, która się nazywa TVN za to, że kiedyś w głupim programie pokazała mnie jako potwora, psychopatę. Stacji, która zmanipulowała obrazem i wmówiła Wam coś, czego tak naprawdę nie było -
- Po wyjściu z programu byłem kreowany na kogoś, kim nie jestem. Z kawałków nagrań stworzono obraz mnie jako schizofrenika, który gada z lalką - opowiada w rozmowie z nami Glanc.
Gazeta.pl: Nie wiedział Pan, że takie są prawa reality show?
Glanc: Wtedy jeszcze nie.
Niedawno brzuchomówca pojawił się w programie "Mam Talent", w którym nie dostał się do finału. Jest rozżalony. - Telewizja kreuje rzeczywistość. Jeśli w telewizji powiedzą, że ktoś jest idiotą, to ludzie tak go odbierają, jeśli powiedzą, że jest gwiazdą, to uważają, że jest gwiazdą, jeśli powiedzą, że jest mamałygą, to będą go uważać za mamałygę - mówi.
Edward Miszczak, szef programowy TVN nie widział filmu Glanca, bo jest na planie zdjęciowym, ale słyszał o sprawie - Jeżeli jesteśmy tacy źli, to dlaczego zdecydował się wystąpić w kolejnym programie "Mam talent"? - zastanawia się - Producenci programu wiedzą o tym filmie i poinformowali policję. Nic więcej nie możemy chyba zrobić w tej sprawie. Ja uważam, że to żart - mówi.
Ludzie chcą, żebym umarł
- W końcu dostaniecie to, co chcecie. To, czego nie dostaliście od żadnego innego artysty w Polsce, a może i na świecie. W dniu finału programu "Mam Talent", w internecie, pojawi się pewien materiał. To będzie samobójstwo. Nie, tym razem nie żartuję. Dostaniecie to, czego najbardziej oczekujecie - samobójstwo w internecie.
Gazeta.pl: Naprawdę pan myśli, że ludzie marzą o tym, żeby zobaczyć samobójstwo? Że o tym rozmawiają jadąc do pracy autobusem? Przy sobotnim obiedzie?
Glanc: Pani nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, ile osób czeka na moje samobójstwo. Ludzie tego chcą. Z tych samych powodów biegną, żeby popatrzeć na wypadek drogowy.