Pociąg "Łodzianin" z
Łodzi do Warszawy, który planowo miał wyjechać o godz. 6.30 miał półtoragodzinne opóźnienie i stację Łódź Fabryczna opuścił dopiero o godz. 8. Okazało się, że awarii uległa lokomotywa manewrowa, która ustawia skład na dworcu. Podróż zmarzniętych i zdenerwowanych podróżnych nie trwała długo, bo po godzinie pociąg stanął na stacji w Skierniewicach. Okazało się, że popsuł się elektrowóz.
Czekali ponad godzinęOpóźnienie pociągu "Łodzianin" wprowadziło nie lada zamieszanie na dworcu PKP w Łodzi. Kolejne pociągi do Warszawy także miały ponad godzinne opóźnienia.
- Z Łodzi Widzew miałam wsiąść w pociąg "Telimena" o godz. 7:59 - pisze na
Alert24 internautka j.m. - Na dworcu zastałam tłum ludzi oczekujących na spóźnionego "Łodzianina". Mój pociąg "Telimena" został wstrzymany i po ponad godzinie PKP podstawiło spóźnionego "Łodzianina". Podróż w cieple nie trwała długo. Nieoczekiwanie pociąg zatrzymał się na stacji w Skierniewicach, a konduktor stwierdził, że jest awaria sieci i pociąg dalej nie pojedzie. Część pasażerów postanowiła wrócić do Łodzi. Pracownicy PKP poprosili nas o przejście na peron obok, gdzie w kilkustopniowym mrozie mieliśmy czekać na kolejny pociąg z Łodzi, czyli opóźnioną "Telimenę". Część osób zrezygnowała z czekania na pośpiech i przesiadła się do pociągu osobowego Kolei Mazowieckich. W pociągu zimno... Ścisk... Na wysokości Grodziska Mazowieckiego minął nas "cudownie" usprawniony Łodzianin. Wcześniej zapewniano nas jednak, że pociąg na pewno w najbliższych godzinach nie ruszy. Na stacji Warszawa Zachodnia usłyszeliśmy, że dalej nie pojedziemy i znów musimy się przesiąść... Na stacji Warszawa Ochota zameldowałam się o godzinie 10:38. Dwie godziny później niż oczekiwałam...
Inna internautka także przyjechała do
Warszawy później, niż sobie to zaplanowała:
- Jechałam dzisiaj pociągiem "Kurpiński", który odjechał z Łodzi tuż po opóźnionym "Łodzianinie" - napisała internautka (...a...). - Ten też jechał "z przygodami". Po godzinie jazdy stanęliśmy w Skierniewicach. Okazało się, że jest awaria trakcji oraz pantografów. Do Warszawy Centralnej dojechaliśmy ok. 11.10. Nikt z PKP nie był w stanie powiedzieć nam co się dzieje, kiedy ruszymy, czy lepiej jest wracać do Łodzi czy czekać na kolejny pociąg, a przede wszystkim, o której będziemy w stolicy. Masakra... Zwłaszcza, że co chwilę robiono nam wietrzenie. Jechaliśmy nowym składzie, w którym co jakiś czas, automatycznie otwierały się drzwi, a ogrzewanie było wyłączone.
Utrudnienia potrwają do wieczoraPrzyczyną awarii była najprawdopodobniej niska temperatura, która przyczyniła się do zerwania trakcji na wysokości Skierniewic. Ruch pociągów udało się przywrócić o godz. 11, jednak odbywa się on wahadłowo.
- Ruch w okolicach Skierniewic odbywa się tylko po jednym torze, przez co możliwe jest wydłużenie czasu jazdy pociągów w obydwu kierunkach - powiedziała Beata Czemerajda z zespołu prasowego IC.
Wszystkie pociągi, które kursują przez Skierniewice mają kilkadziesiąt minut opóźnienia. Pracownicy PKP twierdzą, że usuwanie awarii potrwa jeszcze kilka godzin, a opóźnienia potrwają do wieczorna.
PKP za pośrednictwem swojej strony internetowej przeprasza wszystkich podróżnych za niedogodności spowodowane awarią. Wszyscy pasażerowie mają także prawo do złożenia reklamacji pod adresem e-mail bws3@intercity.pl.