http://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-google.gif

Czy taksówkarz pobił studenta?

Robert Kowalik, Gazeta.pl
2009-01-10, ostatnia aktualizacja 2009-01-11 11:17

"Zostałem pobity przez taksówkarza i jego kolegów za to, że chciałem zapłacić kartą, która nie miała wypukłego nadruku". Taka wersję przedstawił nam student z Warszawy. Przedstawiciele korporacji twierdzą, że zbadają, czy to prawda, ale klient od początku był agresywny i podpity.

Kamil pokazuje prawa stronę twarzy, obitą według niego przez taksówkarza
Fot. Kamil/Alert24
Kamil pokazuje prawa stronę twarzy, obitą według niego przez taksówkarza
"W nocy, po spotkaniu ze znajomymi wracałem do domu taksówką korporacji Sawa Taxi. Kurs z Dworca Centralnego w Warszawie na Służewiec przebiegał spokojnie, aż do momentu, gdy przyszło do płacenia" - pisze na Alert24 Kamil, 22-letni student politologii UW. "Na drzwiach taryfy znajdowała się naklejka informująca, że akceptowane są karty płatnicze min. Visa. Wręczyłem kierowcy moją kartę (bank BZ WBK, obsługiwana właśnie przez Visę) celem uiszczenia opłaty, jednak stwierdził on, że "ta karta nie jest wypukła, tylko płaska i transakcja nią jest niemożliwa" - relacjonuje.

Taksówkarz wezwał kumpli na pomoc

Student poprosił o kurs do najbliższego bankomatu i tu zaczęły się pierwsze problemy. Oburzony - wedle relacji Kamila - taksówkarz zaczął krzyczeć, że "jeśli się nie ma pieniędzy, to się taksówkami nie jeździ". Jednak ruszył do bankomatu.

"Nim dojechaliśmy do oddalonej o niespełna 700 m placówki BZ WBK, doszło do awantury. W furii taksówkarz połamał moją kartę i powiedział, że ciekawe jak mam zamiar wyjąć pieniądze z bankomatu. Zaczął mnie wyzywać, na co poprosiłem o wezwanie policji. Zatrzymał samochód na ulicy Rzymowskiego, na wysokości Cybernetyki, i stwierdził, że inaczej załatwimy tą sprawę - wezwał przez radio... swoich kolegów na pomoc" - pisze student.

Ciosy w głowę, w twarz

Kamil: "W kilka minut później otoczyły nas inne taryfy, niespodziewanie ktoś otworzył moje drzwi. Otrzymałem pierwszy cios, później kolejne. W głowę, w twarz. Koledzy kierowcy usiłowali wyciągnąć mnie z auta, broniłem się".

Student jak pisze "zdołał chwycić radio, wcisnąć guzik i wezwać pomocy. "Krzyczałem: 'pomocy, policja'. W chwilę potem zjawił się patrol. Wówczas leżałem już na ziemi, skopany przez taksówkarzy, traktowany gazem i wyzywany."

Sawa: Student był podpity i agresywny. Pobicie? Zbadamy

Według Zbigniewa Falęckiego z Sawy, który przeprowadził szybkie wewnętrzne śledztwo w firmie, całe zajście miało inny przebieg. - Kierowca taksówki powiedział mi, że klient był podpity i zachowywał się agresywnie od początku kursu - wyjaśnia. Kiedy dojechali na miejsce klient chciał zapłacić kartą, która była "podłamana" i taką formę płatności zakwestionował taksówkarz.

- Zanim student w panice wzywał policję, to sam taksówkarz to zrobił i to spokojnym głosem - mówi Falęcki, który przesłuchał taśmy. Rzekomo dlatego właśnie przyjechali też inni taksówkarze. Falęcki nie wie, czy doszło do pobicia, czy też nie i że będzie to przedmiotem dochodzenia w firmie. Według niego to policjanci dali alternatywę studentowi: albo jedzie na izbę wytrzeźwień, albo podwiozą go do domu po pieniądze. Student miał zgodzić się na drugie rozwiązanie. Taksówkarz udał się za policyjnym samochodem, a student zapłacił. I tyle.

A szpital? - Słyszałem od ojca studenta, że dostał on torsji w domu i dopiero wtedy został odwieziony do szpitala - mówi Falęcki.

Policja potwierdza, było takie wezwanie

- Była interwencja policji w tej sprawie - potwierdza nam mł. asp. Anna Oleksiak z komendy z Komendy Rejonowej Policji nr II przy ul. Malczewskiego w Warszawie. - Na miejscu pojawił się nasz patrol, zapoznał się z zeznaniami poszkodowanego i taksówkarza, była tez Straż Miejska oraz karetka pogotowia. Podjęliśmy śledztwo w tej sprawie, pomocny może okazać się zapis miejskiego monitoringu - dodaje.

Już po całym zdarzeniu na komendzie pojawił się ojciec studenta, który zawiadomił o pobiciu, dołączając kartę obdukcyjną syna ze szpitala na Wołoskiej, bo tam zabrała Kamila karetka. - Noc spędziłem w szpitalu na Wołoskiej, mam zrobioną obdukcję stwierdzającą liczne siniaki, otarcia oraz stłuczenia - twierdzi. - Korporacja Sawa Taxi może spodziewać się pozwu z powództwa cywilnego. A z taksówkarzem spotkamy się w sądzie - dodaje.

Źródło: Alert24.pl

Zobacz więcej na temat:

  • 1
  • 132 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Samolot z II wojny znaleziony na pustyni w Egipcie. Przez Polaków

Polacy poszukujący ropy w Egipcie odnaleźli na Saharze wrak samolotu P-40 Kittyhawk należącego do RAF. Samolot z drugiej wojny światowej jest w niemal idealnym stanie. Jak mówią historycy, znalezisko jest "lotniczym ekwiwalentem grobowca Tutenchamona". Informacje dostaliśmy od czytelnika Alertu24.