Obiecanki cacanki, a ... Pokrzywdzeni stworzyli specjalną
stronę internetową , na której opisują swoją sytuację:
- W dawnych czasach, prehistorycznych już dla niektórych, bankozaurus udzielał kredytów hipotecznych denominowanych we frankach szwajcarskich. Oprocentowanie takiego kredytu mogło wynosić np. 2,45% i przed wrześniem 2006 roku było bardzo atrakcyjną ofertą na rynku kredytów hipotecznych. Doradcy finansowi oraz przedstawiciele bankozaura zachęcali do brania takiego kredytu, a ludzie, szukający własnego dachu nad głową - kredyt brali.
W umowach znajdował się zapis, że oprocentowanie jest zmienne i "ustalane decyzją zarządu". Doradcy uspokajali jednak - mówili, że ryzyka drastycznej podwyżki stóp nie ma:
- Przez jakiś czas było dobrze, historia płynęła sobie spokojnie... Aż nagle... Bank Szwajcarii podniósł
stopy procentowe o 0,25%. Bankozaurus, nie czekając długo - podniósł oprocentowanie o 0,3% (razem: 2,75%). Bank Szwajcarii na tym nie poprzestał - jeszcze kilka razy podnosił o 0,25% stopę, a bankozaurus w ciągu kilku dni reagował podwyżką oprocentowania - napisał na
Alert24 jeden z klientów mBanku.
Klienci znosili to ze spokojem, bo wiedzieli, że takie są zasady. Jednak do czasu.
Szwajcaria obniża, mBank nie W 2008 roku Szwajcaria obniżyła jednak stopy -
łącznie o 2,1%. Oprocentowanie umów kredytowych zaciągniętych po wrześniu 2006 zaczęło spadać - było one oparte na międzybankowej stopie
LIBOR.
Osoby, które podpisały zobowiązania wcześniej, nadal były uzależnione od "decyzji zarządu". A ten nie spieszył się z obniżkami. W końcu mBank
poinformował, że "starzy" klienci mogą przejść na "nowe" zasady (LIBOR+marża). Na blogu banku czytamy: "Zgodnie z zapisami w umowach kredytu hipotecznego, które były zawierane przed 1 września 2006 r., oprocentowanie uzależnione jest od decyzji Prezesa Zarządu
BRE Banku SA. Decyzje te podejmowane są w oparciu o szerokie analizy rynku makroekonomicznego, z dbałością o stabilną pozycję banku i bezpieczeństwo powierzonych przez Klientów finansów". O oprocentowaniu decyduje nie tylko LIBOR, ale także koszt pieniądza na rynku bankowym, który znacznie wzrósł. Dlatego obecna sytuacja nie pozwala na podjęcie decyzji o zmianie oprocentowania kredytów hipotecznych udzielanych przed wrześniem 2006 roku. Mamy na uwadze sugestie Klientów i stąd propozycja przejścia na nowe warunki.
Bankozaurus w natarciu Starzy klienci banku nie są jednak zadowoleni z takiej propozycji. Uważają, że nowa oferta nie różni się niczym od starej:
- Ale tu znowu daje znać o sobie perfidia bankozaurusa: proponowane warunki nie różnią się prawie niczym od aktualnej oferty, tzn. przejście na stawkę LIBOR+marża w wyniku daje oprocentowanie i tak zbliżone do 3,45%-4,5%. Łatwo policzyć (np. patrząc na licznik u góry) ile zarabia bank na 3% marży - czytamy na stronie mstop.pl.
W ciągu ostatnich dni pojawiły się doniesienia na temat podobnej sytuacji niektórych klientów
Multibanku. Pan Karol przesłał nam takie oto pismo:
- Jestem posiadaczem kredytu hipotecznego (umowa NR 00xxxxx/2006) w państwa banku, udzielonego mi jeszcze wg zasady gdzie o zmianie oprocentowania decyduje zgromadzenie zarządu. W związku z mającym ostatnio miejsce umacnianiem się CHF, raty kredytu stają się dla mnie większym obciążeniem niż dotąd, przez co każda możliwość zmniejszenia oprocentowania mojego kredytu jest dla mnie bardzo atrakcyjną perspektywą. Możliwość taką teoretycznie daje mi listopadowo-grudniowa obniżka szwajcarskich stóp procentowych o 150 punktów, której efektem jest obniżka LIBOR o 1,5%. W praktyce jednak okazuje się że mechanizm wyliczania obniżki stosowany przez Multibank pozwala mi na maksymalne obniżenie oprocentowania o 0.67% i wymaga mojej inicjatywy w tej operacji. Uważam że sytuacja gdy Libor maleje o 150 punktów a posiadacze kredytów hipotecznych w Multibanku tacy jak ja, nie odczuwają realnej zmiany w wysokości swoich rat daje do myślenia i skłania te osoby do przykrej refleksji, że bank różnicę między poprzednią a aktualną stawką Liboru kieruje do swojej kieszeni (...). Multibank bowiem nie tylko nie pozwala na automatyczne obniżenie oprocentowania zgodnie ze zmianami Liboru ale również zwleka z podjęciem uchwały zarządu względem obniżenia tego oprocentowania - mimo że oba te korzystne dla klienta rozwiązania nie zwiększają państwa kosztów w obsłudze kredytu (...).
Rzecznik prasowy Multibanku Mateusz Żelechowski odpowiedział:
- Przeprowadzaliśmy w przeszłości akcje zachęcające klientów ze "starego portfela" do przejścia na system naliczania oprocentowania w oparciu o zasadę "LIBOR + marża". W najbliższym czasie planujemy ponowne przedstawienie takiej propozycji. Aktualnie dopracowujemy szczegóły oferty dostosowanej do oczekiwań klientów i realiów rynku.