O tajemniczym zniknięciu jednego z największych sklepów internetowych
napisaliśmy jako pierwsi. Sklep nagle przestał odpowiadać na maile klientów, nie sposób było się dodzwonić. Ludzie byli zdezorientowani. Nie widzieli, co z zamówionym towarem, co z pieniędzmi, które wpłacili na konto sklepu. W internecie huczało.
Z trudem udało się nam uzyskać komentarz od Kazimierza Skudlarskiego, członka zarządu ds. rozwoju spółki: - "Sklep internetowy Sirius.pl znajduje się w okresie głębokiej restrukturyzacji kosztowej oraz kapitałowej. W związku z głębokimi przekształceniami w spółce zarząd nie komentuje żadnych bieżących internetowych lub prasowych doniesień. Wszystkie rozliczenia finansowe z naszymi klientami są regulowane na bieżąco" - informował nas tydzień temu Skudlarski.
Dziś na stronie internetowej sklepu pojawił się komunikat: - "Władze Spółki pragną poinformować, iż w dniu 28 stycznia 2009 r. poprzedni zarząd Sirius.pl sp. z o.o. złożył w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej Spółki. W dniu 30 stycznia 2009 r. nowy inwestor nabył 100 proc. udziałów Spółki, odwołując dotychczasowych członków zarządu. W dniu 31 stycznia 2009 r. powołano nowy zarząd Spółki".
Nowy inwestor rozpoczął restrukturyzację spółki. Chodzi o to, żeby jak najszybciej dogadać się z wierzycielami i wznowić działalność handlową "Wszystkich naszych klientów uprzejmie przepraszamy za zaistniałe niedogodności".
Wpadka Sirius.pl najwyraźniej nie wpłynęła na wiarygodność sklepu. Pod komunikatem radosne komentarze internautów, którzy cieszą się z reaktywacji sklepu i już planują zakupy.
Do firmy cały czas nie można się dodzwonić. Nie odpowiadają na maile.