Na
Alert24 o locie do Bristolu napisał pan Łukasz - Samolot leciał z Poznania. Nad Bristolem pilot powiedział, że pogoda jest bardzo zła, ale poczeka 15-20 minut i zobaczy, czy da radę wylądować - pisze Alertowicz - Po ok. 15 min. oznajmił, że niestety musimy lądować w East Midlands - 20min. drogi. Tam było ok. Po godzinie podstawiono trzy autobusy do Bristolu. Po 2. godz. dojechaliśmy na Bristol Airport, ale trzeci autobus ugrzązł niedaleko lotniska - nie mógł podjechać pod górkę. Niektórzy musieli się nieźle namęczyć, żeby dotaszczyć torby na kólkach. Niełatwo się je prowadzi po śniegu. Ludzie szli na piechotę ok. 2-3 km. Pogoda w Bristolu jest faktycznie tragiczna. 99.9 proc. samochodów ślizga się na utwardzonym śniegu. Ludzie nie potrafią jeździć w takich warunkach - pisze pan Łukasz.
Wiesz więcej? Poinformuj Alert24 Od poniedziałku Wyspy Brytyjskie borykają się z opadami śniegu, który skutecznie komplikuje życie Brytyjczykom. Nie działają szkoły, komunikacja miejska, są problemy z podróżowaniem koleją, ruch na lotniskach jest uzależniony od tego, kiedy (i na jak długo) uda się odśnieżyć pasy startowe.