http://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-google.gif

Rokitowie pozwą Lufthansę

Monika Margraf
2009-02-12, ostatnia aktualizacja 2009-02-12 13:49

We wtorek wieczorem Jan Rokita został wyprowadzony z samolotu Lufthansy, którym wracał z Monachium do Krakowa, w kajdankach za kłótnię ze stewardessą. Prokurator pozwolił wybrać Rokicie, w jaki sposób odbędzie karę, czy odsiedzi ją w areszcie, czy też zapłaci grzywnę - 8 tys. euro. - Padłem ofiarą niechęci do Polaków - broni się Jan Rokita i zapowiada pozew.

Nelli i Jan Rokitowie. Zdjęcie archiwalne
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Nelli i Jan Rokitowie. Zdjęcie archiwalne
Jako pierwszy o sprawie pisał wczoraj serwis Alert24

Sprawą kłótni Jana Rokity z załogą Lufthansy od razu zajął się prokurator. Zaproponował on Rokicie wybór kary... albo odsiedzi ją w areszcie albo zapłaci grzywnę w wysokości ośmiu tys. euro. Zarzut: odmowa opuszczenia samolotu na życzenie jego załogi.

Rokitowie się bronią i zapowiadają pozwanie Lufthansy. Nelli Rokitamówi, że sytuacja była kuriozalna i nie doszłoby do niej, gdyby nie rozdrażnienie stewardessy. - Padłem ofiarą niechęci do Polaków - tak z kolei Jan Rokitakomentuje w TVN24 wyprowadzenie go z samolotu w Monachium. - Wyzywano mnie od "Arszlochów" i próbowano w dziwnych okolicznościach wyłudzić 8 tysięcy euro - dodał. PRZECZYTAJ wersję Jana Rokity.

- W samolocie było wielu Polaków. W momencie, gdy siłą wyrzucono mnie z krzesła, przewrócono na podłogę i zaczęto wlec w kajdanach z wykręconymi rękami, cześć Polaków się burzyła - opowiadał. "Biją Polaka" - krzyczał jeden z pasażerów. "Ratujcie mnie", "Biją mnie Niemcy", "Proszę wysiąść" - słychać w nagraniu z samolotu, wyemitowanego w TVN24.



Rokitowie podkreślają też, że nie wiedzą, skąd prokurator, z którym konsultowali się policjanci, wziął sumę 8 tys. euro.

Spytaliśmy też o komentarz Lufthansę. W odpowiedzi na nasze pytania o przyczyny konfliktu z załogą (do polskiego i niemieckiego biura prasowego) linia ta wysiliła się na wydanie "wyczerpującego" oświadczenia prasowego, które brzmi :

"Możemy potwierdzić, że wczoraj, 10 lutego pasażer został eskortowany przez władze niemieckie z samolotu, który obsługiwał rejs LH3336 z Monachium do Krakowa".

Rokitowie po południu wrócili do Krakowa - Nelli Rokitanie pojawiła się na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Sejmu.

- Incydent to mało powiedziane - krótko skomentował wydarzenie Jan Rokitaw rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Jan Rokita wniósł dwa akty oskarżenia: przeciwko jednemu z policjantów i stewardesie. - Traktowali mnie jak psa, z niemiecką nienawiścią do Polaka - twierdzi. Incydent z Lufthansą zakończył się zamieszczeniem na "czarnej liście". - Na tej samej, co terrorystów. Zakazano mi wchodzenia na pokłady ich samolotów, a nawet przekraczania progu ich terminali. Montują teraz przeciwko mnie oskarżenie. Na szczęście udało mi się kupić bilet LOT do Krakowa. Z panią konsul musiałem jednak przejść bramki na tym piekielnym, lufthansowskim lotnisku - mówi Rokita, który chce przeprosin i od policji niemieckiej, i od niemieckiego narodowego przewoźnika.

Na koniec komentarze: broniący Lufthansy WOi broniący Jana Rokity politycy (ponad podziałami).





Nie mogło też, oczywiście, zabraknąć nadmuchanego komentarza Michała Karnowskiego ("Były polityk PO, a obecnie publicysta DZIENNIKA, nie może być traktowany w taki sposób"). Dla fanów.

Źródło: Alert24.pl

Zobacz więcej na temat:

  • 91 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • To była niechęć do Jana Rokity a nie do Polaków. racjonalista4 12.02.09, 13:34

    Dlaczego inni Polacy potrafili się zachować właściwie i wykonali polecenia załogi? Myślę, że bez powodu to by niemiecka policja nikogo w kajdanki nie zakuła. Jeszcze bardziej ośmieszy się »

  • Dlaczego tak się nie dzieje w Ryanairze? l.o.r.t.e.a 12.02.09, 14:23

    Ano dlatego że tanie linie, chociaż ich samoloty na lotnisku na wszelkie czynności mają o wiele mniej czasu niż samoloty "normalnych" linii, zyją między innymi z Polaków. Więc chociaż »

  • Rokitowie pozwą Lufthansę maxymus1 14.02.09, 08:02

    Panie Rokita, ja powiem tak, Pan ma więcej szczęścia niż rozumu, że ten epizod, nie rozegrał się jakieś 65 lat temu, wtedy, nie była by to Lufthansa, tylko Luftwafe, i nie zabrali by Pana na»

Samolot z II wojny znaleziony na pustyni w Egipcie. Przez Polaków

Polacy poszukujący ropy w Egipcie odnaleźli na Saharze wrak samolotu P-40 Kittyhawk należącego do RAF. Samolot z drugiej wojny światowej jest w niemal idealnym stanie. Jak mówią historycy, znalezisko jest "lotniczym ekwiwalentem grobowca Tutenchamona". Informacje dostaliśmy od czytelnika Alertu24.