Warszawa: spłonął autobus komunikacji miejskiej. Nikomu nic się nie stało.
Fot. Marcin Olejnik/Zdjęcie nadesłane na Alert24
- Kierowca nie potrafił użyć gaśnicy - relacjonuje jeden ze świadków. W centrum Warszawy, na zjeździe z Trasy Łazienkowskiej obok Torwaru, spłonął autobus komunikacji miejskiej. Według pierwszych informacji, nie ma ofiar. Kilkadziesiąt zdjęć z pożaru dostaliśmy od naszych czytelników na Alert24.
Fot. Marcin Olejnik/Zdjęcie nadesłane na Alert24
Warszawa: spłonął autobus komunikacji miejskiej. Nikomu nic się nie stało.
Fot. Marcin Olejnik/Zdjęcie nadesłane na Alert24
Warszawa: spłonął autobus komunikacji miejskiej. Nikomu nic się nie stało.
Fot. Marcin Olejnik/Zdjęcie nadesłane na Alert24
Warszawa: spłonął autobus komunikacji miejskiej. Nikomu nic się nie stało.
Fot. Mariusz F./Zdjęcie nadesłane na Alert24
Warszawa: spłonął autobus komunikacji miejskiej. Nikomu nic się nie stało.
Jak się dowiedzieliśmy w warszawskiej Straży Miejskiej do pożaru doszło na Powiślu, w okolicach stadionu Legii.
Autobus zaczął się palić przy zjeździe z Trasy Łazienkowskiej. Sytuacja wyglądała bardzo poważnie, z autobusu wydobywały się gęste kłęby dymu. Według świadka zdarzenia "autobus jechał paląc się". Początkowo prowadzący pojazd mężczyzna podobno zachowywał się dziwnie. - Kierowca nie chciał wypuścić ludzi - tłumaczy świadek.
Jak napisał na Alert24 jeden ze świadków zdarzenia "kierowca nie zdawał sobie sprawy z tego co się dzieje". - Pasażerowie krzyczeli do niego, żeby otworzył drzwi. Dopiero wtedy mężczyzna zorientował się, że maszyna się pali.
Niestety przeszkolenie mężczyzny pozostawia wiele do życzenia. - Kierowca nie potrafił obsłużyć gaśnicy, zepsuł jedną, a drugą użył młody chłopak. Ludzie w panice pchali się do wyjścia - relacjonuje alertowiczka.
Zareagowały wszystkie miejskie służby. - Na miejsce skierowano straż pożarną, w tej chwili trwa gaszenie pojazdu. Ruch na ulicy został wstrzymany - poinformowała Anna Kędzierzawska z komendy stołecznej policji.
Trasa Łazienkowska jest całkowicie nieprzejezdna. Korki zaczęły się tworzyć na wszystkich objazdowych ulicach.
- Przed chwilą wybuchały opony, wybuchł zbiornik paliwa, dookoła zebrało się mnóstwo ludzi - donosi TOK FM. - Cały autobus był w ogniu. Unosił się czarny dym, wyglądało to okropnie - poinformował TOK FM jeden z kierowców Miejskich Zakładów Autobusowych, który widział zdarzenie.
Na szczęście, według informacji policji nikt nie zginął, a relacje świadków o dziwnym zachowaniu kierowcy nie potwierdziły się. - Kierowca ewakuował wszystkich pasażerów, nie ma żadnych ofiar - poinformował Rafał Jankowski z warszawskiej straży pożarnej.
Najprawdopodobniej przyczyną pożaru były opony autobusu. - W wyniku temperatury musiały się nagrzać, prawdopodobnie nagle uszło z nich powietrze, walnęło i spowodowało ogień - wyjaśnia Jankowski.
Jednym ruchem pasażer może jednocześnie otworzyć drzwi i zatrzymać autobus.Kierowca miał prawo nie zauważyć co się dzieje kilkanaście metrów za nim.Zaznaczam że nie znam konkretnej sytuacji.»
"Niestety przeszkolenie mężczyzny pozostawia wiele do życzenia"A wykształcenie redaktorek (sądzę, że to panienki z łapanki, bo z lubościąkilkakrotnie podkreślały płeć kierowcy) pozostawia »
część kierowców to wyjątkowe chamidła. Jeżdża jakby kartofle mieli na pokładzie,palą w półotwartych kabinach... ZTM ostro do roboty i powysyłać wszystkich naszkolenia z zakresu »
Polacy poszukujący ropy w Egipcie odnaleźli na Saharze wrak samolotu P-40 Kittyhawk należącego do RAF. Samolot z drugiej wojny światowej jest w niemal idealnym stanie. Jak mówią historycy, znalezisko jest "lotniczym ekwiwalentem grobowca Tutenchamona". Informacje dostaliśmy od czytelnika Alertu24.