Na problem zwróciła uwagę jedna z naszych czytelniczek:
- W styczniu tego roku zadzwoniła do mnie pani z mBanku oświadczając, że zostałam wylosowana i mogę bez żadnych procedur otrzymać kredyt odnawialny w wysokości 50 tys. złotych. Zastanawiałam się wtedy, skąd wziąć 2 tys. złotych - chciałam wyjechać na ferie zimowe - napisała na
Alert24 pani Anna.
Okazało się, że wzięcie 2 tys. złotych kredytu odnawialnego
oznacza długotrwałą weryfikację, wiąże się też z koniecznością składania wniosków. 50 tysięcy było tymczasem na wyciągnięcie ręki:
- Poinformowano mnie, że zapłacę odsetki tylko od kwoty wykorzystanej. Skusiła mnie ta propozycja. Podpisałam umowę, w której było napisane, że płacę oprocentowanie tylko od kwoty wykorzystywanej. Obecnie jest to 4 tys. - wyjaśnia nasza czytelniczka.
9 kwietnia w internetowym serwisie transakcyjnym pojawił się jednak komunikat
o zmianach w oprocentowaniu:
- Na końcu listy zmian dostrzegałam coś, co mnie jednak dotyczyło - od czerwca tego roku bank nakłada oprocentowanie 3 proc. od niewykorzystanej puli kredytu odnawialnego (sic!). Czyli, skoro dostałam 50 tys. złotych, mam teraz płacić 1500 rocznie haraczu - denerwuje się pani Anna.
Kiedy klientka powtórnie zalogowała się na stronę mBanku
komunikat zniknął. Wszystko potwierdziła jednak infolinia mBanku:
- Czyli nieważna jest treść umowy, którą podpisuje się z mBankiem, nieważne jest, co mówi doradca, który przyjeżdża z umową. W każdej chwili bank może jednostronnie zmienić warunki umowy ukazując te zmiany przez chwilę w serwisie transakcyjnym - dodaje czytelniczka.
W mbankowym blogu <a class=c1n href=" http://www.mbank.pl/blog/artykul.html?id=369">znaleźliśmy</a></b> informację prasową z 7 kwietnia na temat zmian w oprocentowaniu. 8 kwietnia
dokonano aktualizacji i dopisano:
"Z dniem 1 czerwca 2009 roku zostaje wprowadzona prowizja za niewykorzystany limit kredytowy w wysokości 3% w skali roku".