- Ktoś rozsyła przez Gadu Gadu linki do strony, która rzekomo ma informować, czy jest się zarażonym świńską grypą - napisał na
Alert24 Piotr Bober. - To żerowanie na ludzkim strachu. Ktoś próbuje zarobić na ludzkiej niewiedzy - dodał Alertowicz.
Wiesz o innych takich "badaniach"? Poinformuj Alert24 605 24 24 24 Internetowe czary mary Test na świńską grypę znajduje się na stronie internetowej. Widzimy na niej zdjęcie pasażerów metra podróżujących w maskach. Powyżej wyświetlają się komunikaty: "Ponad tysiąc chorych w Meksyku", "Nowe przypadki zachorowań na całym świecie!".
Na internautę czeka dramatyczny tekst wprowadzający: "Wirus H1N1 zachowuje się nietypowo i w niespotykany dotychczas sposób. Do tej pory
grypa atakowała dzieci i osoby w podeszłym wieku z osłabionym układem odpornościowym. Nowa mutacja grypy obserwowana jest głównie wśród dorosłych sprawnych fizycznie, młodych oraz osób w średnim wieku" (cytaty w pisowni oryginalnej - red.).
Twórcy witryny zachęcają: "Jeżeli chcesz dowiedzieć się czy masz objawy spotykane u chorych na nowy typ grypy, weż udział w tescie przygotowanym po to aby..."
No właśnie, po co przygotowano ten test?
Jeżeli nie wiadomo o co chodzi... Wątpliwości nie ma Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. - To jest po prostu naciąganie ludzi i szukanie zarobku - podkreśla.
Wtóruje mu Maciej Chmielowski z UOKiK: - Wątpię, czy w ogóle ktokolwiek wyśle takiego smsa.
Test, który "bada" nasz stan zdrowia pod kątem obecności wirusa H1N1, składa się z... 5 pytań.
Musimy w nich odpowiedzieć, czy mamy gorączkę, zawroty głowy, katar, biegunkę i... biegunkę (nie wiedzieć czemu, dwa ostatnie pytania są takie same). Jeżeli chcemy się dowiedzieć, o czym świadczą nasze objawy, musimy wysłać smsa o treści GRYPA. Koszt - 23
złote 18 gr. Co ciekawe, nawet jeśli "przez przypadek" nie wypełnimy testu, i tak przechodzimy do pola zachęcającego nas do wysłania wiadomości tekstowej.
Mądry konsument wie... Zdaniem rzecznika GIS, sprawa budzi niesmak. - Jedyną możliwością, żeby potwierdzić lub wykluczyć grypę, są badania laboratoryjne - tłumaczy Jan Bondar. Śmiechem na internetowy test reaguje Chmielowski. Według niego inicjatywa jest na tyle kuriozalna, że nie powinna spotkać się z dużym odzewem internautów. - Dobrze poinformowany konsument wie, że rozwiązując test na stronie internetowej czy wysyłając smsa, nie dowie się czy jest chory na jakąkolwiek chorobę - uważa. - Świadomy konsument musi sobie zdawać sprawę, że straci 20 złotych i niczego się nie dowie - dodaje.
- Badania na obecność któregokolwiek rodzaju wirusa grypy wymagają dobrego sprzętu i trochę trwają - zapewnia Bondar. Jego zdaniem, twórcy bezwzględnie wykorzystują ogólny niepokój Polaków związany z epidemią świńskiej grypy.
Improvity SP. Z O.O. Odpowiedzialną za stronę jest warszawska firma Improvity SP. Z O.O. Niestety, jej pracownicy są nieosiągalni. W internecie poza numerem KRS i REGONEM nie udało nam się znaleźć żadnych namiarów na siedzibę spółki. Zarejestrowanego w KRS prezesa zarządu Marcina Cichockiego także nie można zlokalizować. Żadnych danych na temat Improvity nie chciała również udzielić firma Phonesat, która jest tzw. integratorem serwisu i zajmuje się obsługą techniczną systemu płatnych smsów na stronie.