W ubiegłym roku 20,5 mln konsumentów w państwach UE zmieniło operatorów telefonicznych, zachowując dotychczasowe numery stacjonarne lub komórkowe. Odkąd w 2003 r. wprowadzono taką możliwość, operatora zmieniło około 84 mln abonentów (17 proc. obywateli UE). W Polsce ten odsetek wynosi zaledwie 0,15 proc. rocznie. Czy to Polacy są tak mocno związani z dotychczasowymi operatorami, czy to raczej ci drudzy uniemożliwiają klientom przeniesienie się do konkurencji?
"Chciałem zmienić operatora, zostałem bez telefonu"
- Chciałem przenieść nr telefonu z Ery Tak Tak do Play Fresh. Na początku wszystko było OK, postępowałem dokładnie tak, jak mi kazano w salonie Playa - pisze na Alert24 Łukasz.
Łukasz zarejestrował kartę pre-paid na siebie, załadował konto kwotą 50 zł (tyle wynosi opłata pobierana przez Erę za przeniesienie nr telefonu). Następnie udał się do salonu Play, gdzie podpisał umowę o przeniesienie numeru. Na drugi dzień została pobrana opłata z jego konta przez Erę. Kilka dni zajęło oczekiwanie na informację, że może już przyjść po nową kartę do Playa. Dzień po spisaniu nowej umowy, karta miała być aktywna.
- O północy Era zablokowała mi kartę - wtedy miałem włożyć do telefonu nową kartę Playa. Ale po jej zainstalowaniu otrzymałem komunikat: błąd przy rejestracji karty - relacjonuje Łukasz.
Okazało się, że operatorzy nie mogą się dogadać. Era nie udostępniła numeru Playowi, choć pobrała od klienta 50 zł odstępnego.
- Po wizycie w salonie Ery pan powiedział, że nic nie może zrobić, bo nie ma kontaktu z działem, który się tym zajmuje. Mogę tylko napisać reklamację. Zostałem bez telefonu, co moim przypadku jest bardzo uciążliwe, gdyż był to mój numer firmowy. Prowadzę działalność gospodarczą, więc tym sposobem zostałem przez Erę pozbawiony możliwości zarobku - pisze na Alert 24 Łukasz.
Jak zniechęcić klientów? Zarzucić procedurami
- Zmiana operatora przy zachowaniu numeru telefonu to w Polsce droga przez mękę i wiele osób się zniechęca - przyznaje Jacek Strzałkowski, rzecznik Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Z systemem pre-paid jest prościej, bo nowy operator załatwia, z naszego upoważnienia, wszystkie sprawy. Trwa to zwykle siedem dni. Choć przykład Łukasza pokazuje, że i tu pojawiają się problemy. Jest o wiele gorzej, gdy chcemy zrobić to samo, posiadając abonament. Operatorzy każą nam czekać średnio 38 dni - najdłużej w Europie.
- Barierą są procedury. Jeśli ktoś ma numer w systemie abonamentowym, najpierw musi iść do nowego operatora, złożyć wniosek i zapytać, czy zostanie przyjęty - tłumaczy Strzałkowski. - Oczywiście każdy go przyjmuje z otwartymi rękami. Jednak operator ma aż siedem dni na odpowiedź. Jeśli w końcu klient dostanie akceptację, musi udać się do starego operatora i wypełnić kolejny wniosek: o rozwiązanie umowy z przeniesieniem numeru. Dotychczasowy operator ma z kolei dwa tygodnie na decyzję. To już trzy tygodnie. Dochodzi jeszcze problem z zakończeniem okresu rozliczeniowego. W sumie daje to 38 dni.
Nowa ustawa podpisana - zmienimy operatora w tydzień
W raporcie Komisji Europejskiej zauważono, że w Polsce przeniesienie numeru dla klienta, który ma abonament, trwa najdłużej w Europie. Średnia europejska to 8,5 dnia, ale są kraje takie jak Irlandia czy Malta, w których zmiana operatora komórkowego przy zachowaniu dotychczasowego numeru telefonu zabiera konsumentom tylko jeden dzień. W Polsce na 40 mln użytkowników było w latach 2007/08 zaledwie 60 tys. przeniesień. Dla porównania w Hiszpanii czy we Włoszech takich przenosin między operatorami było po 4 mln.
- Aby przyspieszyć zmianę operatora przy zachowaniu numeru wystarczyłaby zmiana rozporządzenia ministra infrastruktury. Taki projekt przygotowaliśmy i przesłaliśmy do ministra z prośbą, by zmienił rozporządzenie. Poprzedni minister włożył projekt do szuflady argumentując, że operatorzy nie są w stanie tak szybko przenosić numerów - mówi Strzałkowski.
- Potem była propozycja zmiany ustawy, na którą czekaliśmy dwa lata. W końcu ustawa przeszła przez Sejm, ale dopiero po groźbach Komisji Europejskiej, że Polska nie stosuje się do dyrektyw Unii - opowiada rzecznik UKE. - Niby prawo do zachowania numeru przy przenosinach mamy od 2006 r., ale widać jak to w praktyce wygląda. Dlatego też do kolejnej ustawy udało się dopisać punkt o skróceniu terminów przenoszenia i zniesieniu za to opłaty. Ustawa w takim brzmieniu jest już podpisana przez prezydenta i lada chwila powinna być ogłoszona.
- Czas zmiany powinien się znacznie skrócić. Ze zmianą operatora i zachowaniem numeru powinno nam się udać wyrobić w tydzień - wylicza Strzałkowski.
Źródło: Alert24.pl