- Na pierwszym piętrze nowo wybudowanej Galerii Malta w Poznaniu pojawił się gęsty, śmierdzący dym - napisał na
Alert24 Rzabcio. - Chwilę potem z otworów w suficie zaczęła lecieć brudna woda - włączyły się wewnętrzne systemy przeciwpożarowe. Woda leciała z lamp sufitowych oraz z właściwych spryskiwaczy na piętrze - dodaje.
Niestety zdaniem Alertowicza, władze galerii błędnie zareagowały na całe zdarzenie. - Ochrona beztrosko rozmawiała z gapiami (...) do ostatniej chwili nie podjęto żadnej decyzji odnośnie ewakuacji - tłumaczy.
"Ewakuacja nie była potrzebna"
Monika Olejnik rzecznik firmy zarządzającej obiektem podkreśla, że nie było potrzeby ewakuowania ludzi. - Pożar wybuchł w jednym ze sklepów Galerii. Natychmiast uruchomił się system przeciwpożarowy, który ugasił ogień - wyjaśnia. Jak podkreśla "nad całą akcją czuwał kapitan straży pożarnej".
Niestety woda zalała całą alejkę galerii. W tej chwili jest prowadzona akcja jej wypompowywania. Jednak budynek nie został zamknięty. - Chwilo nieczynne jest tylko kilka sklepów - mówi Olejnik.
Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. Szczegóły całego zdarzenia są dopiero ustalane.