http://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-google.gif

Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie gasił

Nadesłał Grzegorz; am/Alert24
2009-06-23, ostatnia aktualizacja 2009-06-23 12:06

Kierowca auta osobowego jechał ul. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Bydgoszczy. Nagle auto stanęło w płomieniach. - Auto dałoby się uratować, gdyby przejeżdżający obok kierowcy zatrzymali się i pomogli ugasić ogień. Zanim przyjechała straż pożarna, samochód spłonął - napisał internauta Grzegorz.

Bydgoszcz: spłonął samochód osobowy na ul. kardynała Stefana Wyszyńskiego
Fot. Grzegorz/Zdjęcie nadesłane na Alert24
Bydgoszcz: spłonął samochód osobowy na ul. kardynała Stefana Wyszyńskiego
Bydgoszcz: spłonął samochód osobowy na ul. kardynała Stefana Wyszyńskiego
Fot. Grzegorz/Zdjęcie nadesłane na Alert24
Bydgoszcz: spłonął samochód osobowy na ul. kardynała Stefana Wyszyńskiego


Do zdarzenia doszło w poniedziałek, ok. godz. 16. - Przechodziłem niedaleko Ronda Fordońskiego. Nagle poczułem swąd spalenizny. Po chwili zauważyłem, że niedaleko mnie pali się samochód. Zadzwoniłem pod 112 i wezwałem pomoc. Okazało się, że ktoś zgłosił pożar wcześniej i strażacy już jadą - napisał na Alert24 Grzegorz.

Alertowicz zaznacza, że samochód dałoby się uratować, gdyby nie obojętność innych kierowców. - Będąc pieszym niewiele mogłem zrobić, ale samochodów na ulicy była taka ilość - były to godziny szczytu, że spodziewałem się reakcji ze strony kierowców. Niestety przez kilka minut do przyjazdu straży, żaden samochód się nie zatrzymał, żaden kierowca nie próbował gasić pożaru - dodał internauta.

- Uznałem, że należy to zdarzenie pokazać, jako przykład znieczulicy w naszym społeczeństwie. Wystarczyłoby, aby kilku kierowców jednocześnie zaczęło gasić pożar, a straż byłaby niepotrzebna. Dodam że w momencie, kiedy dzwoniłem po straż, płomienie nie obejmowały jeszcze całego auta. dałoby się go uratować - dodaje Grzegorz. Wiesz więcej? Masz zdjęcia? Poinformuj Alert24, 605 24 24 24, alert24@gazeta.pl 

Naszego czytelnika najbardziej zdenerwowało zachowanie kierowców po fakcie. - Jak już strażacy ugasili pożar, nagle wokół samochodu znalazło się 50 gapiów, a na chodniku obok zaparkowało kilka samochodów. Moja refleksja jest taka - łatwiej nam patrzeć na cudzą krzywdę, niż zrobić cokolwiek by pomóc komuś w potrzebie - powiedział Grzegorz. A czy Ty pomógłbyś ugasić pożar? Wypowiedz się na naszym alertowym formu

Źródło: Alert24.pl

Zobacz więcej na temat:

  • 70 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Samolot z II wojny znaleziony na pustyni w Egipcie. Przez Polaków

Polacy poszukujący ropy w Egipcie odnaleźli na Saharze wrak samolotu P-40 Kittyhawk należącego do RAF. Samolot z drugiej wojny światowej jest w niemal idealnym stanie. Jak mówią historycy, znalezisko jest "lotniczym ekwiwalentem grobowca Tutenchamona". Informacje dostaliśmy od czytelnika Alertu24.