Większość z 230 pasażerów Boeinga 767 odleciała już do Warszawy innymi rejsami. Samolot wraca teraz do kraju - bo wystartował tuż przed godziną 9 - z 32 pasażerami na pokładzie. - Planowany powrót to godzina 16.45 - powiedział TOK FM rzecznik PZZ LOT Andrzej Kozłowski.
O kłopotach około 230 pasażerów dowiedzieliśmy się dzięki Alertowi24.
- Boeing 767 rejs 007 z Nowego Yorku do Warszawy miał bardzo poważną awarię ciśnienia i klimatyzacji. Zawrócił i lądował awaryjnie. W samolocie czuć było spaleniznę. Było tak gorąco, że zemdlała kobieta, dzieci płakały jak oszalałe. Przez osiem godzin w samolocie podali raz!!! wodę. Po dwunastu godzinach dali nam hotel - napisał do nas 'Pasażer rejsu 007 NYC-WAW'.
Osiem godzin w popsutym samolocie
Okazało się, że usterkę odkryto w maszynie już w momencie, gdy na pokładzie byli pasażerowie. Samolot stał na lotnisku przez ok. trzy godziny. Usterkę naprawiono i boeing wystartował. Jednak coś było nie w porządku i maszyna musiała wrócić na nowojorskie lotnisko. Przed lądowaniem musiała spalić część paliwa. Samolot latał nad miastem przez cztery godziny.
Rozmawialiśmy z rzecznikiem LOT. Potwierdził: - Samolot ma usterkę. nie wiadomo kiedy będzie mógł wrócić do kraju - mówi nam Andrzej Kozłowski. Podkreśla też, że lądowanie nie było awaryjne. Według jego relacji - z zapasem paliwa do lotu przez Atlantyk - samolot był za ciężki by wylądować.
Podali nam wodę raz!
Pasażer, z którym rozmawialiśmy, nie krył wzburzenia organizacją lotu - Jestem pasażerem, lecę sam, jestem młody wiec sobie poradzę, ale wiecie jak na "atlantykach" jest - bardzo starzy ludzi i mnóstwo dzieci. Teraz kazali być o 13.00 na lotnisku żeby powiedzieć, że coś powiedzą o 16.00. Ja podróżuje sam, ale tu są kilkuosobowe rodziny z małymi dziećmi. Naprawdę dramat. Rodziny dzwonią w Warszawie a LOT nie chce nic powiedzieć. Pozdrawiam i pomóżcie tym, którzy tu zostali. Mi się udało - lecę przez Pragę - opowiada.
Trzydziestu szczęśliwców wróciło przez Pragę
Jednak podobnych szczęśliwców było około trzydziestu. Reszta pasażerów na lot do Polski wciąż czeka na lotnisku w Nowym Jorku. Andrzej Kozłowski powiedział nam, że planowano kolejny start o północy. Jednak samolot wciąż nie jest sprawny
- Nie ma jeszcze definitywnej informacji o której wystartuje - przyznał w rozmowie z portalem Gazeta.pl Kozłowski. Zapewnił, że jeśli czekanie się przedłuży, LOT zapewni pasażerom kolejny nocleg w hotelu.
Źródło: Alert24.pl