Na
Alert24 napisała oburzona pani Dorota: - Dostałam dopiero wczoraj list, w którym przyszły bilety na ważną imprezę. Miała się ona odbyć 25 kwietnia, list został wysłany 6 kwietnia. To niedopuszczalne, że musiałam na niego czekać, aż 4 miesiące. Zaznaczę, że był to list krajowy. Został wysłany z Bytomia Odrzańskiego do Warszawy.
Zadzwoniliśmy w tej sprawie do rzecznika prasowego Poczty Polskiej. - Trudno mi to komentować. Taki poślizg to ewidentny wypadek przy pracy. Adresatka listu miała ogromnego pecha. Z mojej strony mogę jedynie przeprosić - tłumaczy Jerzy Sygidus, rzecznik poznańskiego oddziału Poczty Polskiej. Jak powiedział nam rzecznik poczty list naszej czytelniczki najprawdopodobniej się zgubił. - Zdarzały się już takie przypadki, że list się gdzieś zawieruszył i później przy sprzątaniu się odnalazł - powiedział nam Sygidus.
Zapytaliśmy, czy w takich wypadkach istnieje możliwość reklamacji. - Niestety, reklamuje się tylko listy rejestrowane. W innych przypadkach nie przewidujemy reklamacji. Zawartość listu nie jest istotna - wyjaśnia rzecznik.
Ty też miałeś problemy z Pocztą Polską? Napisz na naszym forum