http://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-google.gif

Chcesz wiedzieć kiedy umrzesz? Wystarczy... sms

Nadesłał MS; tm/Alert24
2009-10-12, ostatnia aktualizacja 2009-10-12 16:52

Odpowiedz na proste pytania, zapłać 60 zł za smsy i już wiesz... kiedy umrzesz. Nie wierzysz? W internecie aż roi się od serwisów naciągających naiwnych w ten sposób.

Strona ileprzezyje.pl już wie kiedy umrzesz. Teraz musisz tylko zapłacić
Fot. ileprzezyjesz.pl
Strona ileprzezyje.pl już wie kiedy umrzesz. Teraz musisz tylko zapłacić
- Proszę o zainteresowanie się działalnością witryn internetowych przepowiadających daty śmierci - napisał na Alert24 MS. To nie jest scenariusz japońskiego horroru. Tutaj nikt nikogo przez telefon nie zabija, tylko zarabia grube pieniądze.

Wpisując do wyszukiwarki frazy: "kiedy umrę", "data śmierci" czy "ile przeżyję", znajdujemy dziesiątki płatnych serwisów, które obiecują nam podanie dokładnej daty naszej śmierci. Mechanizm jest prosty: wchodzimy na witrynę (np. datasmierci.pl, ileprzezyje.pl), na której musimy wypełnić prosty test. Odpowiadamy na pytania dotyczące naszego wieku, wzrostu czy zwyczajów żywieniowych. I gotowe! Właściciele niemal każdej strony, którą oglądaliśmy zachwalają, że teraz wiedzą o nas już "wszystko". Często nawet straszą - ostrzegają, że nasz wynik jest "niepokojący" czy, że "coś nam grozi".

Strach ma wielkie oczy

Ale na szczęście jest nadzieja. Wyślijmy tylko smsa (czasami dwa). W zamian za to uzyskamy dokładną datę naszej śmierci. - Trzeba to sprawdzić - myślisz sobie. - Może nie będzie tak źle, jak piszą - tłumaczysz się. Ale uwaga. Wiadomość którą zaraz wyślesz słono kosztuje. Niektóre serwisy za swoje "badanie" pobierają nawet 60 zł!

Alertowicz uważa, że tego typu usługi naciągają naiwnych internautów. - Ktoś w ten sposób wyłudza od ludzi pieniądze - pisze MS. - Nie ma również możliwości kontaktu z administratorem strony - dodaje. Dodatkowo serwis kiedyumrzesz.nysa.pl, z którego skorzystał Alertowicz, mimo wysłania smsów nie odesłał zapowiedzianej wiadomości zwrotnej. - Nie uzyskałem żadnej odpowiedzi, chociaż zapłaciłem 60 zł - skarży się MS.

Memento mori

Co ciekawe, żadna ze stron oferująca podobne usługi, w żaden sposób nie informuje, że można je traktować jedynie z przymrużeniem oka.

W przypadku innych serwisów (np. smsowych randek czy horoskopów) uczciwi przedsiębiorcy podkreślają w regulaminach, że internauci biorą udział w "zabawie". Najczęściej wytłuszczonym drukiem informuje się, że "horoskopy są grą smsową". Jednak w przypadku stron, które oglądaliśmy, wielokrotnie nie byliśmy w stanie nawet znaleźć regulaminu oferowanych przez nie usług. Taka sytuacja ma miejsce m.in. w serwisie data-smierci.pl.

Z kolei na jednej z najpopularniejszych tego typu stron ileprzezyje.pl (twórcy utrzymują, że z usługi skorzystało ponad 90 tys. osób), możemy dowiedzieć się, że pieniądze z naszych smsów wydane zostaną na szczytny cel. - Możesz wspomóc badania nad starzeniem! - czytamy na stronie. - Dokonując wpłaty pomagasz nam poprawić świadomość o śmierci w społeczeństwie. Wpłaty umożliwiają nam przeprowadzanie badań zwiększających wiedzę na temat czynników podnoszących długość życia - zapewniają właściciele serwisu. Wzruszające.

Niestety nie odszukaliśmy żadnych konkretów na temat pionierskich badań serwisu ileprzezyje.pl. Co więcej, nie znaleźliśmy także informacji ile kosztuje wysłanie smsa, aby skorzystać z usług strony...

Walcz o swoje

Zdaniem Macieja Chmielowskiego z biura prasowego UOKiK, serwisy "świadczące usługi drogą elektroniczną powinny udostępnić konsumentowi regulamin tej usługi". Chmielowski podkreśla, że na stronach muszą znaleźć się także dokładne namiary na właściciela strony (adresy elektroniczne, imię, nazwisko, miejsca zamieszkania lub adres siedziby spółki).

- Ponadto przedsiębiorca ma obowiązek zamieszczenia pełnej ceny za usługę - podkreśla rzecznik.

Przedstawiona nam opinia UOKiK jest jasna: "konsumenci mający podejrzenia, że usługodawca może naruszać prawo lub nie mogą znaleźć ceny za SMS lub regulaminu, powinni zrezygnować z korzystania z usługi". Chmielowski zachęca, żeby w przypadku jakichkolwiek wątpliwości związanych z serwisami sms, zawiadomić o tym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów lub Urząd Komunikacji Elektronicznej. - W przypadku uznania, że przedsiębiorca wprowadził konsumentów w błąd, Prezes UOKiK może nałożyć na niego karę finansową w wysokości do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu i nakazać zaniechania stosowania bezprawnych działań - podkreśla rzecznik.

Więc nie łam się, jeżeli data twojej śmierci wskazana w smsie jest niepokojąco bliska. Wyszedł ci 21 maja 2013 r.? To źle, ale możesz spróbować ponownie! Może za drugim razem będzie lepiej... w naszym wypadku druga próba pomogła.

Wszystkie cytaty zaczerpnęliśmy z przytaczanych w tekście serwisów

Źródło: Alert24.pl

Zobacz więcej na temat:

  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Samolot z II wojny znaleziony na pustyni w Egipcie. Przez Polaków

Polacy poszukujący ropy w Egipcie odnaleźli na Saharze wrak samolotu P-40 Kittyhawk należącego do RAF. Samolot z drugiej wojny światowej jest w niemal idealnym stanie. Jak mówią historycy, znalezisko jest "lotniczym ekwiwalentem grobowca Tutenchamona". Informacje dostaliśmy od czytelnika Alertu24.