Przed stacją kolejową PKP Okęcie prowadzona jest budowa trasy S-2, która ma połączyć ulicę Marynarską z Okęciem i dalej z Puławską. Budowa jest jednak dużym problemem dla pasażerów PKP, którzy dojeżdżają do stolicy np. z Piaseczna. Projekt budowy nie przewiduje w tym miejscu pieszych, dla których nie ma żadnej kładki.
Nie ma parkingów więc stawiamy, gdzie popadnie Kłopot pasażerów z Piaseczna, którzy koleją dojeżdżają do stolicy zaczyna się już w podwarszawskiej miejscowości.
- Pracuję w Warszawie, mieszkam w Piasecznie, i żeby nie stać rano w korkach, wybrałam dojazd do stolicy koleją. Jednak, żeby dostać się na stację PKP muszę tam dojechać autem - tłumaczy pani Ewa, która poinformowała
Alert24. I tu pojawia się pierwszy problem. - Na stacji PKP nie ma parkingu, dlatego zostawiamy auta, gdzie się tylko da. Po powrocie z pracy kierowcy zastaje blokady na kołach oraz mandaty za parkowanie w miejscach niedozwolonych - dodaje pani Ewa.
Kąpiel błotna? Proszę bardzo Drugi problem podróżnych to rozpoczęta budowa drogi S-2 na wysokości dworca PKP Okęcie. Pasażerowie wysiadający z pociągów wpadają wprost w wielką, błotną kałużę. - Sama podróż nie trwa długo - od 16 do 18 minut. Problem zaczyna się na stacji PKP Okęcie. Nie ma możliwości przejścia do przystanku autobusowego suchą nogą i nie zabłoconymi spodniami do kolan! Połączenie z dworcem jest tragiczne. Jeżdżą tam tylko dwa autobusy. Do autobusu 306 muszę biec sprintem, bo mam tylko minutę, aby do niego zdążyć. W większości przypadków autobus mi ucieka, a kolejny autobus jest za 40 minut! Więc suma sumarum podróż trwa tyle samo, co samochodem. Do tego mamy brudne buty i nogawki - denerwuje się internautka.
PKP: to nie nasza budowa List naszej czytelniczki dotarł także do PKP. - Teren na zdjęciach jest wielkim placem budowy obwodnicy Warszawy trasy S-2. Teren ten nie należy do spółek Grupy PKP, lecz jest użytkowany przez GDDKiA - wyjaśnia Michał Wrzosek, rzecznik PKP SA.
Rzecznik tłumaczy także, że spółka PKP nie ma wpływu na zorganizowanie odpowiedniego przejścia przez plac budowy. - Nie mamy wpływu na wykonawcę prac budowlanych działającego na zlecenie GDDKiA. Jedyne co możemy zrobić to wysłać pismo do GDDKiA z prośbą o wybudowanie takiej kładki. I właśnie dziś takie pismo zostało wysłane. Mamy nadzieję, że GDDKiA przychyli się do naszej prośby - dodaje rzecznik.