Przyjrzałam się zdjęciom zrobionym przez naszych fotoreporterów podczas policyjnej akcji i rzeczywiście: na głowach kilku policjantów widać kaski z czasów ZOMO. Gdyby nie napisy "Policja" na tarczach funkcjonariuszy, można by pomyśleć, że odbyliśmy oto niezapowiedzianą podróż w przeszłość.
- Jak to możliwe, że policjant wychodzi na służbę w milicyjnym hełmie z orłem bez korony zamiast właściwego godła państwowego? Czy on w ogóle był w tym momencie umundurowany? Kto dopuszcza takich ludzi do służby? - zastanawiał się alertowicz.
Równie jak Michał zadziwiona, zapytałam policjantów, dlaczego używają kasków z czasów, gdy patronem milicji był Feliks Edmundowicz Dzierżyński? Z orłem pozbawionym korony, a w dodatku kojarzących się z jednym z najgorszych okresów w historii Polski.
Wyjaśnienia, jakie uzyskałam od rzecznika dolnośląskiej policji Pawła Petrykowskiego, niewiele tłumaczą.
- Kaski starego typu wykorzystywane są podczas ćwiczeń pododdziałów zwartych, przeprowadzanych w ramach doskonalenia zawodowego funkcjonariuszy oddziałów prewencji - mówi. - W sobotę, z uwagi na kilka zgromadzeń publicznych, zaszła potrzeba zaangażowania znacznie większej liczby policjantów. Uczestniczyli w nich również funkcjonariusze ze służby kandydackiej wyposażeni w kaski starego typu. Decyzję tę podjęto w trosce o zapewnienie im bezpieczeństwa.
Bezpieczeństwo policjantów jest oczywiście bardzo bliskie mojemu sercu (zwłaszcza że dostrzegłam za przyłbicami kilka kobiet), ale nie bardzo rozumiem, dlaczego kask z orzełkiem z gołą głowa miałby być bardziej bezpieczny od kasku z orłem w koronie czy w ogóle bez godła państwowego.
Tych wątpliwości nie rozwiał także zastępca dowódcy wrocławskich oddziałów prewencji nadkomisarz Andrzej Szymański.
- W sobotę prawdopodobnie ktoś się pomylił, wydając policjantom nieetatowym, czyli tym, którzy na co dzień nie pracują w prewencji, stare kaski, które nazywamy "siwymi" - powiedział. - Dziwi mnie jednak, że są na nich orzełki bez korony. Gdy na początku lat 90. dostawaliśmy te kaski, ale już z orzełkami w koronie, aby ujednolicić je z kaskami nowego typu, które nie mają żadnych oznakowań, usuwaliśmy z nich wszystkie orzełki.
Nie chcę być złośliwa i sugerować, że zdaniem nadkomisarza najwyraźniej winne są same ptaki, które w tajemnicy przed policjantami powróciły na kaski funkcjonariuszy. Ale nie tłumaczy policji także powoływanie się na "czyjąś" pomyłkę. Milicja zmieniła się w policję mniej więcej 20 lat temu, tyle samo czasu upłynęło od przywrócenia orłowi korony. To dość czasu, żeby przedstawiciele prawa - nawet podczas ćwiczeń, nawet najbardziej zwartych oddziałów - nie używali emblematów z okresu stanu wojennego.
Chyba że tak naprawdę policji chodziło wyłącznie o to, żeby manifestującym na Rynku skinom powiedzieć, że stosunek władzy wobec agresji jest negatywny niezależnie od ustroju. I - oczywiście - od rodzaju nakrycia głowy orła.
Źródło: Alert24.pl