O opóźnieniach poinformował nas jeden z czytelników: - Pociągi na linii Łódź - Warszawa, Warszawa - Łódź stoją pod Koluszkami. Pierwszy pociąg z Warszawy, który wyjechał ze stolicy po godz. 7 rano, do Łodzi wjechał o godz. 10:28. Tłumaczono nam, że "siadły komputery"?? - napisał na
Alert24 Olek.
Okazało się, że informacja o tym, że "siadły komputery" to taki "żarcik" konduktora, a prawdziwą przyczyną opóźnienia była awaria - brak zasilania trakcji w Koluszkach.
Ruch pociągów powoli wraca do normy. Jednak podróżni muszą liczyć się z co najmniej 20 minutowymi opóźnieniami.