Od pewnego czasu użytkownicy Naszej-klasy masowo ustawiają jako główne zdjęcie, fotografię poparzonej dziewczynki. Wierzą w to, że umieszczenie zdjęcia w profilu spowoduje wpłynięcie na konto jej rodziców 3 groszy od każdego zdjęcia zamieszczonego w serwisie. Pieniądze mają iść na leczenie malucha.
Jeden z naszych czytelników nie wierzy jednak w dobre intencje osoby, która rozsyła tajemniczy "łańcuszek pomocy".
"Prześlij dalej. Nie zmieniaj treści"
Wśród użytkowników Naszej klasy oprócz zdjęcia, krąży także mail-łańcuszek, w którym ktoś prosi o pomoc dla poparzonego dziecka: "PRZEŚLIJ GDZIE MOŻESZ, w niezmienionej formie. Pozdrawiam i Szczęść Boże. Ola wygrała z ogniem bój o życie, teraz walczy o swoją przyszłość! 14-sto miesięczna dziewczynka ma spaloną skórę, uszkodzone kości czaszki na skutek wysokiej temperatury, nie ma połowy twarzy. Po pożarze trafiła do krakowskiego szpitala w Prokocimiu i jest pod opieką chirurga specjalisty od oparzeń doc. Jacka Puchały. Czekają ją kolejne operacje i długa rehabilitacja, na którą potrzebne są pieniądze. NIE MAMY NIC - RODZICE SĄ BEZSILNI. Nie zmieniaj treści tego maila tylko po prostu prześlij go dalej. Ciebie kosztuje to tylko kliknięcie, a rodzice dostają 3 grosze za każdego maila przesłanego w tej formie. Mail zawiera skrypt html, który zlicza ile razy był wysłany a płaci firma zajmująca się badaniami skuteczności mailingu jako formy marketingowej."
Dołączone jest zdjęcie małego dziecka z koszmarnymi oparzeniami na buzi.
Jeden z naszych czytelników uważa, że ten maila, jak i cała akcja pomocy na Naszej klasie to oszustwo. - Sądzę, że jest to prowokacja - napisał na
Alert24 pan Jacek.
"Łańcuszek pomocy" to oszustwo
Przeczucia pana Jacka okazały się prawdziwe. Cała akcja zbierania 3 groszy dla Oli to zwykły spam. Prawdą jest jedynie to, że małą Olę spotkała tragedia, jednak za rozsyłane maile jej rodzice nie dostaną ani złotówki.
Sprawę poruszały wcześniej inne media, w tym program Interwencja telewizji Polsat.
Do tragedii małej Oli doszło w 2005 roku. W domku jednorodzinnym, w którym mieszkała dziewczynka razem z rodzicami, wybuchł pożar. Wszyscy domownicy przeżyli, ale Ola została dotkliwie poparzona.
Po raz pierwszy "łańcuszek pomocy" dla Oli pojawił się w serwisie Nasza-klasa na początku 2009 roku. Później zniknął na kilka tygodni, żeby w marcu pojawić się znowu. Po publikacji mediów akcja łańcuszkowa się uspokoiła, aż do teraz.
Rodzice dziewczynki są oburzeni czyimś zachowaniem i tym, że zdjęcie ich dziecka posłużyło komuś do wykorzystywania współczucia innych.
Nasza-klasa będzie blokować konta spamerów
Władze Naszej klasy uważają każde "łańcuszki", które nie są w serwisie opisane na blogu i nie mają odpowiedniego banneru na stronie głównej, za spam.
Każdy, kto go rozsyła musi liczyć się z tym, że jego konto zostanie z serwisu usunięte. - Za działanie sprzeczne z regulaminem konsekwencje ponosi właściciel konta, który dopuścił się jakiegoś nadużycia - jego profil może zostać zablokowany lub usunięty. Jeśli łańcuszki tego typu zamieszczane są w publicznych miejscach w serwisie, np. na forach, mogą one zostać usunięte przez nasz Dział Obsługi Użytkownika - powiedziała Joanna Gajewska, rzeczniczka serwisu Nasza klasa.