Wyremontowana we wrześniu kładka denerwuje mieszkańców Przyczółku Grochowskiego. Dlaczego? Bo nie mogą z niej korzystać. - Ktoś powinien zająć się sprawą oddania kładki przy Przyczółku Grochowskim. A dokładniej brakiem oddania. Kładka została dawno wybudowana, a do tej pory stoi zamknięta - denerwuje się jeden z mieszkańców stolicy.
Drogowcy na początku października tłumaczyli, że kładka nie została oddana do użytku, ponieważ: - Każdą inwestycję, także kładkę, musi sprawdzić szereg komisji z instytucji niezależnych od nas. To one dopuszczają kładkę ją do użytku, a ostateczne pozwolenie na użytkowanie wydaje inspektorat nadzoru budowlanego. Ciągle czekamy na tą decyzję - powiedziała Urszula Nelken, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich.
Problem oddania kładki do użytku opisała w październiku
Gazeta Stołeczna .