http://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-google.gif

Warszawa: po co te przydrożne krzyże?

dżek
2009-11-12, ostatnia aktualizacja 2010-08-09 14:57

Wyremontowana nawierzchnia AL Ujazdowskich ze świeżo zainstalowanym krzyżem
Wyremontowana nawierzchnia AL Ujazdowskich ze świeżo zainstalowanym krzyżem
Fot. gmp/ zdjęcie przysłane na Alert24

Rodziny osób, które zginęły w wypadkach na poboczach dróg stawiają krzyże, zapalają znicze. Dla służb miejskich to "niepożądane elementy w pasie drogowym". Niedawno krzyż pojawił się na świeżo wyremontowanym fragmencie Al. Ujazdowskich.

Wyremontowana nawierzchnia AL Ujazdowskich ze świeżo zainstalowanym krzyżem.
Fot. gmp/ zdjęcie przysłane na Alert24
Wyremontowana nawierzchnia AL Ujazdowskich ze świeżo zainstalowanym krzyżem.
SONDAŻ
Przydrożne krzyże: usuwać czy zostawiać?

Szanujmy pamięć rodzin. Krzyż nie jest wielką przeszkodą.
Usuwać, to niepotrzebne epatowanie. Pamięć to nie krzyż przy drodze.
Nie mam zdania.

Aleje Ujazdowskie na odcinku od ul. Bagatela do Pl. Na Rozdrożu sąsiadujące z Łazienkami Królewskimi i Ogrodem Botanicznym są jednym z najchętniej i najliczniej uczęszczanym przez spacerowiczów szlaków w stolicy - pisze internauta GMP.- Niestety, na wysokości ul. Agrykola tuż po remoncie nieśmiało zaczęły pojawiać się znicze, a przed Świętem Zmarłych pojawił się i krzyż, który stał tam przed remontem.

Rozumiem ból po stracie bliskich, ale ulice to nie cmentarz. Tam nikt nie jest pochowany! Czy stawiamy krzyże pod szpitalami, w których także umierają ludzie? - pyta retorycznie Alertowicz. - Te przydrożne krzyże szpecą i tak nie najpiękniejsze miasto. Czy chcemy żyć na cmentarzysku wyrastających ulicznych mogił? - pisze. Co o tym myślisz? Dyskutuj na Na naszym alertowym forum

Problem nie jest nowy. Krzyże przy drogach to nie tylko symbol pamięci bliskich. Uważane są za element, który działa na wyobraźnię i może spowodować, że kierowca zdejmie nogę z gazu. Stosuje się je też jako elementy kampanii społecznych.

Element niepożądany

Adam Sobieraj z Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie tłumaczy, że "niepożądane elementy pasa drogowego" muszą być usuwane. Przyczyna prozaiczna - Mogą być przyczyną zagrożenia w ruchu drogowym - dodaje. - Szanujemy miejsce pamięci, ale nie ma na nie zgody.

Przydrożne krzyże, bez względu na wielkość, są nielegalnym zajęciem pasa drogowego, który w wielu przypadkach (np. w Alejach Ujazdowskich) liczony jest od budynku do budynku po drugiej stronie ulicy. I na postawienie go trzeba mieć zgodę.

Do ZDM trafiają prośby o wydanie zgody na takie specyficzne zajęcie pasa, ale są odrzucane. - Obowiązuje ustawa o cmentarzach, to jest miejsce upamiętnienia - tłumaczy.

Krzyże znikają

Krzyże są systematycznie usuwane. Zajmuje się tym Zakład Oczyszczania Miasta. Traktuje to jako "porządkowanie terenów miejskich". - Trzeba je inwentaryzować. Czasami, jeśli uda się zidentyfikować osoby odpowiedzialne, wzywamy do usunięcia tych "miejsc pamięci". Potem do akcji wchodzą nasze służby - tłumaczy Sobieraj.



Źródło: Alert24.pl

Zobacz więcej na temat:

  • 138 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Warszawa: po co te przydrożne krzyże? kaska137 12.11.09, 19:53

    Na autostradach w Niemczech kilkakrotnie większe krzyże i napisy po polskunikomu nie przeszkadzają.A nie są tak katolickim krajem jak Polska.A i ichkultura wśród kierowców jest większa od »

  • Warszawa: po co te przydrożne krzyże? gambiting 12.11.09, 19:57

    Krzyż może sobie być,ale żeby tam znicze przynosić,pisać kto umarł,to jużgruba przesada! Tam ta osoba nie jest pochowana! To tylko miejsce śmierci,atakowe się oznacza tylko w szczególnych »

  • Warszawa: po co te przydrożne krzyże? machabeusz_1 13.11.09, 01:42

    Powinny zostac ku przestrodze jak twoga to prawą nózką delikatniej!Cóz uniia zkikwiduje nam wszystkie krzyże.Dziadków z małymi emeryturami będziemy usypiać. »

Samolot z II wojny znaleziony na pustyni w Egipcie. Przez Polaków

Polacy poszukujący ropy w Egipcie odnaleźli na Saharze wrak samolotu P-40 Kittyhawk należącego do RAF. Samolot z drugiej wojny światowej jest w niemal idealnym stanie. Jak mówią historycy, znalezisko jest "lotniczym ekwiwalentem grobowca Tutenchamona". Informacje dostaliśmy od czytelnika Alertu24.