- W domu spadały nam książki - poinformował smsem
Alert24 czytelnik mieszkający "w okolicy Bełchatowa". Alertowicze od rana informują nas o niezwykłym zjawisku, które dotknęło pogranicze województwa łódzkiego i śląskiego.
Geofizycy uspokajają, że prawdopodobną przyczyną wstrząsów są prowadzone w okolicach prace kopalniane i najprawdopodobniej nie prędko Polacy przeżyją podobne zjawisko (ostatnie równie silne wstrząsy wystąpiły w kraju w 2004 r.). Mimo to czytelnicy, którzy poczuli trzęsącą się ziemię, na pewno nie zapomną tego dnia.
"W domu trzęsły się szyby"- Dziś o godzinie 5:16/5:18 w miejscowości Działoszyn woj. łódzkie (na pograniczu śląskiego - 40 km od Częstochowy) obudził mnie silny wstrząs trwający kilka sekund - napisał Serek. - Moja żona w tym czasie karmiła 2 tyg. córeczkę i nie spała - twierdzi, że najpierw był lekki wstrząs, przerwa i potem ten silny, który mnie obudził - opowiada.
Alertowicz w "w pierwszej chwili" myślał, że w bloku wybuchła instalacja gazowa i wali się cały budynek. - W pokoju starszej córki wiszący w oknie aniołek-ozdoba silnie się rozkołysała - dodaje Alertowicz.
Z kolei czytelnik z Bełchatowa relacjonuje, że "w całym domu trzęsły się nam szyby". Na szczęście, jak informuje straż pożarna, dzisiejsze wstrząsy - poza sporą dawką adrenaliny - nie spowodowały w kraju żadnych szkód.