Pisaliśmy dziś o sprawie. Mężczyzna
koślawą polszczyzną - z błędami ortograficznymi i literówkami - zachęca dziewczynki, którym się spodoba, do "obcowania". Pani Katarzyna z Warszawy jest mamą dwunastolatki. - Moja córka również dostała taką wiadomość od tego samego człowieka - Karola NN - napisała na
Alert24.
22 marca o godz. 14.52. napisał on [pisownia oryginalna - red.] -
Czesc, nie oczekiwalem, ale bardzo bardzo mi sie spodobalas i naprawde chce zapoznac sie z taka mila dziewczyna ;) ale w naszej-klasie nie udaje sie mi dodac zdjecia i strony bardzo niechetnie otwieraja sie, ale mozesz ujrzec jak wygladam tu: [podaje link]. Jezeli spodobam Ci sie kliknij TAK i napisz mi. Na zdjęciu atrakcyjny blondyn, w 'modelowej pozie', patrzy w dal. Może się podobać.
- Ja nie mam wątpliwości, że to nie jest prawdziwe zdjęcie - mówi pani Katarzyna - Odpisałam mu, jako matka, że ma się odczepić - opowiada nam wzburzona.
Pani Katarzyna monitoruje konto córki na Naszej-klasie - Dla bezpieczeństwa. Mówi nam, że w ogóle była przeciwna zakładaniu tam konta przez jej córkę - Ale tak długo prosiła. Mówiła, że wszystkie koleżanki już mają, a ona czuje się gorsza. To się zgodziłam. Ale mam dostęp do niego. Córka nie ma internetu w pokoju. Sprawdzam jej konto i bardzo dobrze, jak się okazuje - mówi.
Pani Katarzyna mówi, że jej córkę w taki sposób zaczepia się już drugi raz - Nie wiem, czy to nie ta sama osoba. Konto Karola jest już zablokowane, ale nie mogę mieć pewności, że za chwilę znów tego nie zrobi, pod innym pseudonimem - mówi wzburzona.
Policja mówi, że oni właściwie niewiele mogą zrobić - Czuję się bezradna. Jedyna rzecz, którą można zrobić, to chyba tłumaczyć dorosłym, jakie niebezpieczeństwa czyhają na dzieci w internecie - mówi - Ostatnio na zebraniu rodziców poruszyłam ten temat. Część osób nawet nie wiedziała, że ich dzieci mają pozakładane konta na naszej-klasie. Ja ich mam w znajomych i widzę, jakie okropne zdjęcia wrzucają - dodaje.
Jakie to zdjęcia? Pornograficzne, z roznegliżowanymi parami opatrzone "humorystycznymi" komentarzami. - To są 12-letnie dzieci. Trzeba sprawdzać, co robią w sieci - dodaje.
Alert24 pochwala rozsądne zachowanie pani Katarzyny z Warszawy.