http://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/alert24/search-google.gif

Organizatorzy Grunwaldu: Bo ludzi przyjechało za dużo

dżek
2010-07-19, ostatnia aktualizacja 2010-08-09 10:46

- Mimo najszczerszych chęci nie udało nam się przedostać w pobliże inscenizacji. Przed nami i za nami dziki tłum - pisze Alertowiczka Kasia. Rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem w 600. rocznicę bityw okazała się wielkim niewypałem. Trudno było dojechać do niewielkiej miejscowości, część ludzi utknęła w korkach. Inni stali godzinami w palącym słońcu i i tak nic nie widzieli
- Mimo najszczerszych chęci nie udało nam się przedostać w pobliże inscenizacji. Przed nami i za nami dziki tłum - pisze Alertowiczka Kasia. Rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem w 600. rocznicę bityw okazała się wielkim niewypałem. Trudno było dojechać do niewielkiej miejscowości, część ludzi utknęła w korkach. Inni stali godzinami w palącym słońcu i i tak nic nie widzieli
Fot. Kasia/ zdjęcie przysłane na Alert24

Od rana dostajemy sygnały od internatów, którzy żalą się na fatalną organizacją obchodów 600-lecia bitwy pod Grunwaldem. Nie tak było prawie wszystko - od transportu, oznakowanie, przez możliwości dojazdu, dbałość o pokazanie widowiska na telebimach, organizację stoisk na samym polu. Nie zawiedli jedynie polscy rycerze, którzy jak co roku wygrali z Krzyżakami. Organizatorzy winią to, że przyjechało za dużo ludzi.

Trasa dojazdowa do Grunwaldu od strony Olsztyna. Korek kilka km przed Olsztynkiem, zostało 25 km do pokonania.
Fot. Wrocławiacy/ zdjęcia przysłane na Alert24
Trasa dojazdowa do Grunwaldu od strony Olsztyna. Korek kilka km przed...
Trasa dojazdowa do Grunwaldu od strony Olsztyna. Korek kilka km przed Olsztynkiem, zostało 25 km trasy do pokonania.
Fot. Wrocławiacy/ zdjęcia przysłane na Alert24
Trasa dojazdowa do Grunwaldu od strony Olsztyna. Korek kilka km przed...
GALERIA ZDJĘĆ
Sześćsetna rocznica zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem była zapowiadana od miesięcy. W wielkiej inscenizacji bitwy wzięło udział 2200 odtwórców z bractw rycerskich z Polski i Europy. Już os samego rana w sobotę było wiadomo, że ludzi, którzy chcieli obejrzeć wydarzenie na własne oczy czeka ciężki dzień.

Oprócz koszmarnego upały pojawiły się kłopoty z dojazdem. Utworzył się 20-kilometrowy korek, który zaczynał się kilka kilometrów za Olsztynem.

Na godz. 14 nie zdążyło dojechać wiele osób, również z zagranicy.

Od rana dostajemy na Alert24 relacje od rozżalonych ludzi, którzy skarżą się na fatalną organizację. Zawiodło praktycznie wszystko.

Bo ludzi przyjechało dużo. I mediów

Józef Podolak, dyrektor gminnego ośrodka kultury jest zadowolony z imprezy, choć przyznaje, że szkoda mu ludzi, którzy nie dojechali na inscenizację, bo utknęli w korkach - Jest gorycz, ale to zawiniła policja. Na każdym spotkaniu organizacyjnym mówili, że są przygotowani - mówi nam.

Winę za korki i trudności w przemieszczaniu się zrzuca na to, że przyjechało dużo ludzi i przedstawicieli mediów, które wozami transmisyjnymi blokowały dojazd i widok.

Zarzuty o brak trybun i to, że ludzie nie widzieli bitwy kwituje krótko - Trybun nie było i nie będzie. Bitwa jest w dole, powinno być widać - tłumaczy nam Podolak.

Kolejne zarzuty o niewystarczające oznaczenia drogi dojazdu na pole bitwy dyrektor również zbywa - No przecież są tablice, jak dojechać do miejscowości.

Urząd: Mogliśmy tylko dobudować drogę

- Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy - mówi Robert Szewczyk, rzecznik urzędu marszałkowskiego województwa warmińsko - mazurskiego. - Jedyne, co jeszcze mogliśmy zrobić, to dobudować drogę - stwierdza.

Żal do organizatorów mają nawet ludzie, którzy zajmowali się rekonstrukcją bitwy. CZYTAJ WIĘCEJ

Nie nasza wina, że pole jest tam gdzie jest

Marcin Danowski z policji w Ostródzie, który organizował policjantów też nie jest do końca zadowolony z organizacji ruchu. nie czuje się jednak winny. Infrastruktura wokół pola bitwy jest, jaka jest, i policjanci mogli kierować auta tylko dwiema drogami dojazdowymi i wyjazdowymi. - Bitwa odbyła się na polach grunwaldzkich i my nie mamy na to wpływu, gdzie odbywa się inscenizacja - mówi.

Za korki wini kierowców, którzy m.in. tuż po inscenizacji wsiedli w auta i skutecznie zakorkowali wąskie drogi. - Ludzie ruszyli na hura. I nie jest do końca prawdą, że ruch był zablokowany. Samochody się toczyły - mówi nam. - Nawet gdybyśmy poinformowali, jak wyjechać, to doszłoby do utrudnień - orzeka.

Policjant dodaje, że utrudnienia były zawsze, a teraz były większe, bo przyjechało więcej ludzi.

Danowski szacuje, że inscenizację bitwy pod Grunwaldem obejrzało ok. 180 tys. ludzi. I tak mniej niż przewidywano. Wstępnie szacowano, że bitwę przyjedzie zobaczyć nawet 300 tys. ludzi. W czasie inscenizacji w poprzednich latach na pola grunwaldzkie przyjeżdżało ok. 100 tys. ludzi.

Imprezę obsługiwało ok. 250 policjantów - komisariat w Ostródzie wsparli funkcjonariusze wysłani przez Komendę Wojewódzką. Nie wiadomo, ilu z nich kierowało ruchem, a ilu zajmowało się dbaniem o bezpieczeństwo już na samych polach - A tu było bardzo spokojnie. I to jest nasz sukces - mówi policjant - Na polu doszło do kilku drobnych incydentów - dodaje.- Policjanci dali z siebie wszystko - zapewnia.

Galeria zdjęć internautów, czyli jak to było pod Grunwaldem(Kliknij w zdjęcie, by zobaczyć galerię):

Korek na drodze wyjazdowej już po inscenizacjifot. Olo/Alert24

Źródło: Alert24.pl
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Organizatorzy Grunwaldu: Bo ludzi przyjechało z... wypasiona_foczka 19.07.10, 22:31

    Byłam, widziałam, częściowo potwierdzam a częściowo nie... Przyjechałam w piątek ok. 19.00, od Warszawy wlokłam się w korku, który niemiał żadnych racjonalnych przyczyn. Do momentu odbicia w»

  • Organizatorzy Grunwaldu: Bo ludzi przyjechało z... jjjjurek 20.07.10, 18:00

    Jechaliśmy z Warszawy ponad 6 godzin. Na inscenizację nie zdązyliśmy, dotarliśmy dopiero o 15. Wiem że jeszcze długo po nas dojezdzaly samochody i autokary z Polski i z zagranicy z »

Samolot z II wojny znaleziony na pustyni w Egipcie. Przez Polaków

Polacy poszukujący ropy w Egipcie odnaleźli na Saharze wrak samolotu P-40 Kittyhawk należącego do RAF. Samolot z drugiej wojny światowej jest w niemal idealnym stanie. Jak mówią historycy, znalezisko jest "lotniczym ekwiwalentem grobowca Tutenchamona". Informacje dostaliśmy od czytelnika Alertu24.