Ogień pojawił się na dachu klubu o godz. 14.30 i bardzo szybko zajął środek lokalu. Doszczętnie spłonęło główne pomieszczenie, wyposażenie, kanapy, stoły, sufit. Okazało się, że klub nie był ubezpieczony na wypadek pożaru. Dlatego pomoc w jego odbudowie zaoferowały zaprzyjaźnione z "Jadłodajnią Filozoficzną" zespoły.
- Wczoraj mieliśmy pożar w klubie, przez kilkanaście dni nie będziemy prowadzić działalności. Wszystkim którzy od wczoraj pomagają nam w usuwaniu skutków pożaru bardzo dziękujemy. Dziękujemy też zespołom, które wyraziły chęć zagrania koncertów na rzecz klubu. O tych i innych wydarzeniach, w tym o wznowieniu działalności, będziemy informować na bieżąco - czytamy na stronie internetowej klubu.
"Jadłodajnia Filozoficzna" na swojej
stronie podaje także numer konta, na który można wpłacać pieniądze na odnowienie klubu.
- Strażacy powiedzieli, że konstrukcja stropu nie została naruszona, dlatego przystępujemy do porządkowania klubu. Mam nadzieję, że za dwa tygodnie do "Jadłodajni" znowu będzie można zawitać - mówił wczoraj Marcin Majewski, kierownik "Jadłodajni Filozoficznej".