O tym, że sklep oszukuje swoich klientów napisał na
Alert24 internauta Jadermann: - Jakieś trzy miesiące temu żona kupiła bieliznę w sklepie internetowym duoline.pl. Miała nadzieję otrzymać ją przed naszym weselem, do którego było jeszcze ok. miesiąc. Niestety, nic do nas nie doszło. Po próbach skontaktowania się właściciel firmy zadzwonił, że niestety produktu nie ma, więc prześle pieniądze z powrotem na konto. Pieniędzy nie ma do dziś. Ze sklepem już nie można się skontaktować - opisuje Alertowicz.
Firma jest zarejestrowana w Zgierzu, ale sklep fizycznie tam nie istnieje. Oprócz duoline.pl ma właściciela, który posiada także sklepy internetowe jak: fajnabielizna.pl, noceidnie.pl, cmokcmok.pl, duobielizna.pl.
Głuchy telefon Okazuje się, że nasz czytelnik nie jest jedynym, który został oszukany przez sklep duoline.pl. Na forach internetowych, aż huczy od negatywnych opinii na jego temat. "Sklep duoline.pl to oszuści". "nie kupujcie w tym sklepie", "złodzieje", "beznadziejna obsługa" to tylko, niektóre z opinii oburzonych internautów. Nie mogliśmy skontaktować się z firmą.
Mieliśmy urlop Zdzisław Mikielewicz skontaktował się z nami sam - Faktycznie, w sierpniu mieliśmy urlop i mogły wystąpić pewne przestoje w realizacji. Również nas dostawcy mieli wakacje - stąd ewentualne opóźnienia w realizacji zamówień - powiedział serwisowi Alert24.
Właściciel firmy zapewnił nas, że jego firma jest uczciwa, a wszelkie przestoje wynikają zwyczajnie z zalewu zamówień. - Jesteśmy tylko ludźmi - mówi nam. - Zdarza się coś przegapić - dodał.
Co może zrobić poszkodowany konsument? Co robić, gdy towar nie dochodzi do Was, pieniądze zostały zapłacone, a właściciel sklepu nie odpowiada? Niewiele. - Możliwe, że klient został oszukany. W takich przypadkach rzecznik praw konsumenta może wysłać specjalne pismo do właściciela sklepu lub skierować sprawę do sądu. Jednak w sytuacji, kiedy nie ma żadnego kontaktu z właścicielem firmy, najlepiej od razu zgłosić sprawę policji - wyjaśnił Konrad Gruner, rzecznik Urzędu Ochrony Konsumenta.
Znajdź nas Sprawdzaj, co się dzieje na Alercie. Jesteśmy na portalach społecznościowych: Facebook, Twitter i Blip